środa, 16 kwietnia 2014

Wejść i wyjść

Hugo Giza 


Dzielimy się na lepsze i gorsze strony, na drzewa, sekwoje,
spójrz, są miejsca, w których wiosną skrzypią drzwi. Prowadzą na strych,
w strach, gdy opowiadasz bajkę o przyjaźni, drzemiących zwierzętach,
krótkie słowa gnieżdżą się podskórnie. Szare dłonie wyciskają z nich westchnienie
zdziwienia, kiedy budzę się przy tobie, a puszki podcinają nogi, przekleństwo
przerywa sen.

Przypomniałam sobie ciszę, trwała rok, wtedy dotykałam spłowiałej poduszki.
Głębokie spazmy, pauzy, rozpalone wspomnienia i powietrze o zapachu migdałów.
Pęk kluczy przy wymyślonym breloku, blask ulicy osiedla w niby dolinie,
gniew, który uwolnił się z objęć. Obce tajemnice i migoczące refleksy.

Nadłożyłam drogi, aby poczuć wiatr, wchłonąć opowieść
snującą się pomiędzy pomarańczowymi chorągiewkami,
a pubem. Niebieskie oczy. Tak patrzysz, jakbyś w dwa palce chciał złapać
resztki ciepła, zamiast tego wybierasz czerwone jabłko, długo leżysz gdzieś
po drugiej stronie sadu.


11.04.2013

25 komentarzy:

  1. Przeczytałam 3 razy, siedzę i myślę, te ręce stały się dla mnie ważne...ile to można w nich chcieć, ile pomieścić i ile stracić? Lepsze i gorsze, wspomnienia... które sama podnoszę, nie dzieląc rzeczywistości, dopisuję tylko uśmiech, by łatwiej poukładać w głowie.
    Ściskam Ciepło :*...wymalowałam czytając obrazy...słów posklejać nie potrafię. Strasznie przeklinam przez sen. Widocznie rozładowuje w dzień niewypowiedziane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ciekawe z tym przeklinaniem, uciekłam od przeklinania, nie czuję się z tym dobrze, nie działa mnie taki rodzaj ekspresji, no nie :* Układaj sobie, ściskam i dziękuję :*

      Usuń
    2. Ja w dzień nie przeklinam, dlatego jestem ciekawa, skąd bierze się to u mnie w śnie. Układam, dziękuję :*

      Usuń
    3. hm... w snach w ogóle nic nie mówię :)

      Usuń
  2. czasem cisza nie chce ustąpić i trwa za długo i wciąż i nieprzerwanie, staje się hałasem w pustym życiu, a z człowieka zostawia nadpsuty cielesny szkielet...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, czasami tak się dzieje :) Pozdrawiam :))

      Usuń
  3. weszłam, nadłożyłam drogi i wyszłam
    gniew wybuchł już i awantura była ..
    atmosfera oczyszczona, chociaż wyciszenie potrwa kilka dni...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to już jest, w moim przypadku, unikam wyciszeń, szkoda życia na te wszystkie burzliwe chwile :* ściskam

      Usuń
    2. :)
      koniec wyciszania :)))
      chyba masz rację ;)

      Usuń
  4. Małgoś, za każdym razem jak Cię czytam jestem szczęśliwa że Cię znam.. piszesz tak, że każdym słowem otwierasz moją wyobraźnię i zatrzymujesz mnie - choćby na chwilę, na czas trwania tego Twojego pisani- a to takie dla mnie cenne... i piszesz tak, ze wszystko jest w punkt..ani za dużo ani za mało.. zostawiasz tyle co trzeba przestrzeni dla wyobraźni, którą rozbudzasz swoją poezją.. i do tego jeszcze ten obraz Hugo.. daje tyle przestrzeni i spokoju...Pozdrawiam i dziękuję Ci bardzo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Małgosiu, czytelnicy, bez nich pisanie byłoby tylko jakimś tam pamiętnikiem

      :) i dziękuję za Hugo, gdyby nie Ty, nigdy bym go nie odkryła :*

      ściskam

      Usuń
  5. czytam i czytam.... nadkładam myśli i nie mogę doszukać się wokół siebie tego powietrza o zapachu migdałów... zazdroszczę Ci

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś poczujesz i przypomnisz sobie o tym wierszu :) Pozdrawiam ciepło

      Usuń
  6. Bardzo podoba mi sié ostatnia strofa. Wyobrazam sobie, ze wiem, co chcial zlapac w palce "adresat wypowiedzi" i czemu lezal dlugo po drugiej stronie sadu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię Twoją wyobraźnię, zakakuje mnie :)

      Usuń
  7. Czy arszenik ma zapach migdalow? Ja ciagle nadkladam drogi, wiesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amigdalina - organiczny związek chemiczny :) w rozkładzie powstaje kwas cyjanowodorowy

      Domyślam się :* obserwując Twojego bloga i fb

      Usuń
  8. "w dwa palce chciał złapać resztki ciepła" to jest coś! Pięknie napisane:))

    OdpowiedzUsuń
  9. Przez pory roku drzwi albo pęcznieją, albo się kurczą, to skrzypienie jest bardzo wymowne, starzejemy się. Opowieść, osobowość, ciekawość, jesteś taką właśnie poetką. Wiem, że podcinają Ci nogi, ale pamiętaj, że my, Twoi czytelnicy, nie jesteśmy na niby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikt mi nic nie podcina :) Pawle, Paddy jest silny i czasami dzieli się ze mną swoją mocą :)


      pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
  10. Dzielimy się na lepsze i gorsze strony - chyba dzisiaj rozbiorę sobie na czynniki pierwsze tę drugą :)

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.