środa, 9 kwietnia 2014

Szpunt

Katarzyna Tchórz 



Słyszałam, że wszystko jest wymienne, każde zło ściąga
problemy. Wyobrażam sobie ciemność, działanie neuronów,
kiedy uwalniają się z pozorów i wtedy do ciebie dzwonię.
Gdy nie odbierasz, wrzucam kamień. W pudełku, pod wpływem
dostatecznie silnego bodźca, pielęgnuję lokalny skalniak.

Tyle rozmów niezaczętych, niedokończonych, niewyartykułowanych.
Będziesz teraz tak żyła? Z papilotami, zmytym makijażem i tym,
czego nikomu nie opowiedziałaś, może popełniłaś błąd? Tak się wpada
w pułapkę, chcąc umknąć bocznymi drzwiami, niby z deszczu do windy.

Znowu pytanie: gdzie byłam. Zlepek kształtów, ociekający wodą płaszcz,
kalosze, prowincja, pęcherze na piętach, takie alibi pojawia się każdej wiosny.
Ograniczamy się do kilku minut, nie możesz zostać dłużej, ale wypytujesz
jak mała dziewczynka, i jak kiedyś ja, bez powodu przestajesz machać pantoflem,
bojąc się, że do świeżej ziemi noskiem buta zryjesz trójwarstwową sportową podłogę.

Makrele wgryzają się rybakom w sieci, wieczorem osada Celtów zachodzi mgłą.
To pewne, nie skończę wielu rzeczy, za często natrafiam na wyjątkowo mokry
mur. Próbuję wkuć na pamięć wiersz, ale mam problemy z numerami zwrotek,
telefonów i trudniej mi zrealizować plan. Kolekcjonować dziwne rzeczy
wystające z szafek, leżących obok kurków, wszystko przypomina bluszcz.
Rozgałęzione w nieskończoność perikariony, wahanie.



40 komentarzy:

  1. to jest bardzo mądry wiersz Gosiu, pokrętnymi drogami przenika ciało, aż do poplątanego środka i wyzwala...zmusza do lotu, z całym bagażem wspomnień, doświadczeń...może dzięki temu fruwa się najwyżej...:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. scenariusz na film krótkometrażowy :*

      całuję buziaku

      Usuń
  2. wszystko przypomina bluszcz, mokrą łąkę i ogromne krople deszczu, spadające wprost z liści magnolii na czyjeś plecy. potem jest śmiech, ale najpierw dreszcz. Woda przeciska się przez palce i słowa, zostaje w ustach smak głębokiej studni.

    OdpowiedzUsuń
  3. taka wiosna potrzebuje alibi, ciągle nie mogę wyrwać się zimie,
    miałabym całe wiadro kamieni- każdy nie odebrany telefon,
    a mój bluszcz (mała sadzonka od sąsiadki) w ogrodzie trzyma się nadzwyczaj dobrze
    ( dziś właśnie stałam nad nim, chyba z 7 minut)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bluszcz ma swobie wielką siłę przetrwania

      u nas rośnie wszędzie... a zima wciąż trwa

      Usuń
  4. ten skalniak też musi rozkwitnąć... a kamienie mają zbawienną rolę .. utrzymania porządku...
    ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawe jest zjawisko adaptacji artysty do nowej, emigracyjnej rzeczywistości.
    Kiedy nowa kultura przeniknie i całkowicie przejmie postrzeganie poety?
    Dawniej było różnie, niektórzy tkwili całe życie w "polskich" wspomnieniach .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie to jeszcze nie jest pora na sentymentalne wiersze :)

      Usuń
  6. Wiosna samą w sobie jest alibi.
    Jak ja lubię Cię czytać! zwoje mózgowe chcąc -nie chcąc pracować muszą, bo wyobraźnia już cała w obrazach.
    pięknego dnia:)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) cieszę się, że jesteś

      Usuń
  7. "Tyle rozmów niezaczętych, niedokończonych, niewyartykułowanych"
    czasem lepiej nie zaczynać
    kończyć zawsze trzeba
    każdą rozmowę
    nie lubię stanu zawieszenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzeba celnie dobrać sobie rozmówcę, bo widzisz, z Tobą uwielbiam gawędzić :)

      Usuń
  8. gdy to czytam moje neurony zaczynają "lot
    krople deszczu uderzają w tyle zakamarków jednocześnie...
    pięknie piszesz....

    OdpowiedzUsuń
  9. Zeby nie uciekac z deszczu do windy nalezy przyjac zalozenie, ze w danym momencie robilismy najlepiej jak umielismy. Mowlilismy tylko to, co w danym momencie trzeba bylo powiedziec i milczelismy tak, jak nalezalo:))

    OdpowiedzUsuń
  10. każde zło ściąga problemy, a każda radość i dobro - szczęście :)

    OdpowiedzUsuń
  11. nie lubię bluszczu...oplata i wysysa cała energię

    trzeba się jakoś odszpuntować...ja tak zrobiłam i jest (póki co) fajnie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się MM, że u Ciebie fajnie :) zieloną wyspę pokrywa bluszcz, ale można z tym żyć :)

      Usuń
  12. Mnie się wydaje, że cokolwiek się wydarzy to trzeba starać się pozostać sobą.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, bycie sobą pozwala nam wierzeć, że wszystko jest właściwe i w dobrym miejscu :)

      Pozdrawiam

      Usuń
  13. Właśnie...tyle rozmów. I niektórych już nigdy nie da się dokończyć:/

    OdpowiedzUsuń
  14. te niewyartykułowane rozmowy, z czaem coraz więcej ich gromadzimy!!

    OdpowiedzUsuń
  15. "Tyle rozmów niezaczętych, niedokończonych, niewyartykułowanych" - Niektórych rozmów nie warto zaczynać Małgoś... Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wiem, jakoś ostatnio nawet utwierdziałam się ponownie we własnych słowach :)

      Usuń
  16. "Będziesz teraz tak żyła? Z papilotami, zmytym makijażem i tym,
    czego nikomu nie opowiedziałaś, może popełniłaś błąd? Tak się wpada
    w pułapkę..."
    Szpunt. Zatyczka. Zamknięcie w sobie.
    Jest czas na zamknięcie i jest czas na otwarcie. Sinusoidalnie i naprzemiennie. Każdy ważny. Każdy potrzebny.
    Kiedy przyjdzie czas na otwarcie - odskoczy wieczko muszli i wypłynie perełka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie Haniu :) pozdrawiam ciepło

      Usuń
  17. Lubie ten wiersz tylko tyle potrafie napisac,usciski

    OdpowiedzUsuń
  18. Aż musiałam sprawdzić, co to perikarion ;)
    Piękny wiersz.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami nie mogę się powstrzymać :P

      Usuń
    2. Fajnie, jak można się czegoś takiego dowiedzieć podczas czytania poezji. Pamiętam ze szkoły, jak takim odkryciem w szkole były dla mnie feretrony z wiersza Miłosza ;-)
      Pozdrawiam :-)

      Usuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.