środa, 5 marca 2014

Na jawie

Nie wiem, co chciałabym zjeść, ale wiem, co przygotuję na obiad. To jest tak, że wychodzę z domu i zabieram ze sobą dużą torbę, chociaż przed wyjściem myślałam, żeby wziąć mniejszą, poręczniejszą, taką przez ramię. Oduczyłam się mieć bałagan w torebce. Narzuciłam sobie dyscyplinę. Kalendarz, telefon, portfel, klucze, piórnik, w którym jest więcej niż mniej, parasol. To wszystko?! Czasami książki. Nie odgrywam żadnej roli, chyba, że czytelniczą. Uśmiecham się do miejsc w których byłam, będę, albo wyobrażam sobie jakie mogłyby być. Muzyka wibruje wysoko, pojawia się i znika, dźwięki, od których prostuję stopy, rozluźniam ramiona. To wszystko może wydać się smutne, denerwujące. Myślę jednak, że wchodząc w siebie głębiej, światło jest równie mocne. Kto z was zgubił się po drodze czytając książkę?! Albo nie pamiętał, co robił wcześniej, co pił, co jadł?! Idę przed siebie, zapominam gdzie idę.

Iva Pas

32 komentarze:

  1. Książki Paula Austera tak mnie wciągają... I proszę się nie śmiać, wciągnął mnie Ruiz Zafon - Cień wiatru.
    Też się uśmiecham do miejsc, w których byłem. Gorzej z ludźmi, którzy akurat są w tych miejscach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam jak " Księga złudzeń" zatrzymała mi świat, później były też inne tego autora.

      Usuń
    2. Lubię Zafona, więc spokojnie :) Księda złudzień :D

      Usuń
  2. To nie jest ani trochę smutne ... . Uwielbiam takie trwanie w zachwytach nad słowami, które czasem tak chwycą, że znikam na długo. W tamtym czasie, gdy nie miałam jeszcze córeczki, nie obce mi było snucie się, nie myślenie o tym co z obiadem, wsobność taka, a czasem chłonięcie miejsc i dźwięków po łzę. A Twoja torebka mnie zachwyca... marzę o takiej. A zdanie :"Nie odgrywam żadnej roli, chyba, że czytelniczą" jakże do mnie przemawia. Pozdrawiam słońcem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mnie rozumiesz :) Torebkę wypracowałam sobie śpiewając w chórze, musiałam się często przemieszczać i każdy kilogram był irytujący. Wciąż w podróży, tylko niezbędne minimum. Pozdrawiam ciepło

      Usuń
  3. Jadę autem i nie wiem jakim cudem znalazłam się w jakimś miejscu, nie pamiętam przejechanego odcinka...znam to
    A z torebki wyjmuję nawet karty stałego klienta, jeśli nie potrzebne tego dnia akurat :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaa pamiętam, zamyślenie...

      w zamyśleniu jest wszystko :)

      Usuń
  4. Żeby to jeden raz....wiele, wiele razy jadąc mpk i odrywając głowę znad książki, patrząc przez brudną szybę, przymykając oczy "Ojooooj" nie wiedziałam gdzie jestem i przejeżdżałam często przystanek. Bądź pętle za szybko następowały.
    A jak torba, to tylko duża. Dlaczego ? Bo mąż ma duuuuży portfel z całym pakietem kart i dokumentów. Okropieństwo.

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaa to torba na potrzeby męża, a nosi ją czasami?

      czyli pętle autobusowe, tramwajowe nie są Ci obce :)

      Usuń
  5. Nie jeden raz zdarzyło mi się, robić coś automatycznie w zaczytaniu. Po czym, oczywiście nie pamiętałam, że Berni na przykład zrobił mi herbatę, którą już zdążyłam wypić i proszę o to by mi zrobił...okazuje się wtedy, że to już następna. Zaczytuję się i pływam. Dziś jednak złapałam soundtrack Davida Lyncha, jaki stworzył na potrzeby kolekcji Kenzo...bez zaczytania płynę, wciąga, wiele tajemnicy i mroku. Polecam Ci Małgoś, na dzisiejszy wieczór (u mnie na blogu).
    A jeśli chodzi o moją torebkę, to mój mężczyzna jest lepszy w wynajdywaniu w niej czegokolwiek niż ja. Pomijając fakt, że kiedy razem idziemy, niesie ją zamiast mnie...więc moja torebka jest jego (z przymrużeniem oka) nawet taka kwiatuszkowa (dobra niech będzie kwiecista). Ściskam Małgoś i koniecznie posłuchaj proszę :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Berni jest the best :P a muzyka... już wiesz. Torebka kwiatuszkowa musi być bardzo romantyczna :)

      Usuń
    2. A wiesz skąd wzięło się BerniBest?..Berni bo Bernard, a Best, bo dwie pierwsze litery jego imienia(Be) i (St) to dwie pierwsze nazwiska. Dopiero ja mu otworzyłam oczy na to, jak to ludzie czytają...no i wyszedł na bufona...tra la la la...ale jest THE BEST <3

      Usuń
    3. oj tam bufona, :) świetne zestawienie Best :) dla mnie bomba :)

      Usuń
  6. Coś jakby "pokaż swoją torebkę, a powiem Ci kim jesteś"? ;)
    Zaczytanie nie raz sprawiło, że przegapiłam przystanek tramwajowy, na którym miałam wysiąść...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to ja bardzo smutna jestem... jeżeli chodzi o wnętrze torebki

      a zaczytanie lubię, nawet jak przegapiam, a kawa wystygła

      Usuń
  7. ja znam uczucie zagubienia i zapomnienia, tyle tylko, że powodem nie książka, lecz aparat był:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to bardzo zajmujące, fotografia... tak, jest w tym coś równie magicznego :)

      Usuń
  8. a w torebce mam dokumenty, kartę płatniczą, drobne na toaletę, szminkę, wykaz leków, które przyjmuję, nitroglicerynę w aerozolu, grzebień, żel antybakteryjny do rąk:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wyspecjalizowana zawartość torebki :) żel... właśnie, powinnam nosić :)

      Usuń
  9. Lepiej nie zapominać, gdzie idziesz. Dojdzie do tego, że Paddy nie będzie miał swojej obowiązkowej fasolki na śniadanie:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, właśnie :) masz rację :*

      Usuń
  10. nie zawiesza się!
    dzięki!

    za to ja bardzo często się zawieszam. nie pamiętam, co robiłam 10 sekund wcześniej nawet i bez książki, co mnie martwi, bo nie lubię tak. short term memory mi siada czy to ja powoli wysiadam?
    idę zjeść czosnek, bo trochem przeziębiona xxx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że działa :)

      zdrówka Ci życzę :) książki, mam wrażenie, wciągają mnie w swój bieg, akcję... stąd te wpadki z przypalonymi garkami, zagubieniem

      Usuń
  11. dobrze tak iść przed siebie, uwielbiam takie poczucie wolności, zaśco do torebki, to chyba muszę się do Ciebie zgłosić po nauki jak utrzymać porządek ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie, przyjdź i złam stereotypy o damskich torebkach :)

      Usuń
  12. Ja czasami nieomal przegapię swój dworzec... ;) zawsze wtedy czuję się niczym obuchem uderzona... że to już? Że aż tak mnie wciągnęło? Cudowne uczucie :)

    Smacznego obiadu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, miałam wysiąść w Pile wysiadłam w Kołobrzegu :)

      dziękuję, smacznego również

      Usuń
  13. Uwielbiam ten stan! Zapomnieć się i zamyślić. Miałam już nie raz - w myślach zatopiona śmieję się przed siebie, a mijajacy obserwują czy wszystko ok z tą szczęśliwa ponad przeciętność?

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.