poniedziałek, 13 stycznia 2014

Przemiany

Marco Massimo Verzasconi


Ukryłam się w nosorożcu. Najpierw był mały,
otwierał pyszczek, przez chwilę próbował mówić szeptem,
żeby nikt nie usłyszał. Kiedy kończyła się książka
albo cichła muzyka zaczynał płakać.
Pudełka z kapslami rozsypywały się po podłodze.
Paddy natychmiast podsuwał butelkę, przecież
nosorożec musi pić, by ugasić pragnienie.

Czy mogłabym się ubrudzić trawą podczas turlania, ziemią
zatkać żyły, żeby powiało thrillerem?
Proszę, oddaj zapominane melodie, opowieści, od których wysiadł
stary adapter. Nie mogę usprawiedliwić każdego wcielenia,
w które na własne życzenie wchodziłam jak nóż w masło.

Przyroda rośnie szybciej i starzeje szybciej, ale wraca
tydzień ze słońcem, tak łatwo wschodzi i zanim zniknie
w bramie dusząc się kaszlem, uwolni zardzewiałe klamry,
walizy wypełnione sadzonkami rozłożystych kasztanów.
Dłubię palcem w torfowej glebie, sądzę, że wolność powraca
z wiosną. Patrzę Paddy'emu w oczy, nie mogę doliczyć się palców.

19 komentarzy:

  1. Z liczeniem i ja miałem kiedyś problem, dziś stało się odruchem. Nie wiem, czy to nie jakieś natręctwo, o którym miałby pojecie jakiś pan Freud:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to ciekawe, może z czasem to peelce przejdzie samoistnie :)

      Usuń
  2. Dziękuję bardzo za pocztówkę - chyba rzutem na taśmę - dotarła :)
    Z wielości pocztowych stempli próbuję wyłuskać słowa.
    Nie dostałam jeszcze nigdy takiego prezentu ,tym bardziej cenny dla mnie!
    Pozdrawiam serdecznie.
    Magda:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mado, mam nadzieję, że się uda :) i cieszę się, bo sen z powiek odbierały mi te kartki

      Usuń
  3. zapachniało mi ziemią, kwiatami, natura...piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dziękuję za pocztówkę....listonosz był chory :))

    Zima wtłacza nas w przestrzeń czterech ścian tylko, a wolność powraca wiosną!! :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję Ci Małgoś, za pobudzenie mojej wyobraźni, zdychałam dzisiaj na nieistnienie, mogłam już wcześniej odważyć się na ten krok i przyjść do Ciebie, tu jest mi zawsze ciepło i czuję się jakbym wypadła z ramki, taka swoja:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że moja słowa się na coś przydają, buziak ciepły irlandzki :*

      Usuń
  6. A ja nie mogę usprawiedliwić wcieleń w których byłam,
    i którym jestem teraz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pierwotnie było tak

      Proszę, oddaj zapominane melodie, opowieści, od których wysiadł
      stary adapter i nie mogę usprawiedliwić każdego wcielenia,
      w które na własne życzenie wchodziłam jak nóż w masło.

      może powinnam zmienić?

      możesz, wszystko możesz

      Usuń
    2. zmieniać nie zmieniaj, ale też na własne życzenie wchodziłam jak nóż w masło
      (czasem zostawałam w tym maśle na dłużej :)

      mogę, chyba wiem ,że mogę,
      jest fajnie, super,
      tylko zimą czuję się jakbym w tym maśle była
      (może nie w maśle, ale w jakiejś galarecie z której nie mogę się wyrwać)

      Usuń
  7. Dobrze, że przemiany w przyrodzie nie są takie przykre, jak to bywa u ludzi :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Trzeba liczyć, że zamiany będą pozytywne! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zakładamy kolejne wcielenia chyba mało świadomi, co z tego wyniknie. Tym trudniej o usprawiedliwienie.
    Ale co by było bez nich? Marazm, zastój, pustka...
    Ziemia tak na mnie działa, chcę wkładać w nią ręce, zatykać żyły, jakby moje ciało przeczuwało, że do niej należy...

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.