Smutne Kobiety Które Coś Przeżyły albo jedna taka tylko razy en, najbardziej - chyba w czerwonym nakryciu głowy. Teksty mniej. Ale za to zwyczaj komentujące liryzmem obraz - bardzo cieszy.
Komentarze na blogu są moderowane i pojawiają się po zatwierdzeniu. Zależy mi na przestrzeni opartej na szacunku, uważności i rozmowie wokół treści, nie osób. Wpisy naruszające te zasady nie będą publikowane. Dziękuję za kulturę słowa i obecność.
Smutne Kobiety Które Coś Przeżyły albo jedna taka tylko razy en, najbardziej - chyba w czerwonym nakryciu głowy. Teksty mniej. Ale za to zwyczaj komentujące liryzmem obraz - bardzo cieszy.
OdpowiedzUsuńZniekrztałconą Mnie widzisz?Brakiem kobiecości stworzyłaś smutkiem ogarnełaś .Pomysłem dajesz taki dzwięk.
OdpowiedzUsuńOjej, dlaczego tak dramatycznie? To piękne obrazy! Nic tam zniekształconego nie zauważyłam. Pozdrawiam
UsuńDla mnie również obrazy bardziej:)
OdpowiedzUsuńjak zwykle kwestia gustu :)
Usuńbyłam, widziałam, podziwiałam... jakkolwiek spóźniona;(
OdpowiedzUsuń