środa, 22 stycznia 2014

Obciążenie

Max Sauco


Rozmawialiśmy o nieodpowiedniej porze, do siebie
za daleko przemierzając pustynię, ocean. Nie widziałam
nagłówków gazet, ale powtarzałam od niechcenia,
że mamy problem z wodą. Słuchałeś i wbrew rozsądkowi,
listonosz roznosił listy w imieniu tych, którym nieraz
było ciężko. Aż do następnego spotkania latem, gdy zakwitną
kwiaty, wcisną się do naszych rąk, jak płomień dawno temu
wygasłych stosów.

Co w tym złego, że wolę zapach ciemnej zieleni,
echo intensywnej burzy, barwnej rzeczywistości.
Gdybym potrafiła posklejać rozbite drobiny kryształu,
iskrzącej się tandety, szumu, który zakłóca mrok, kobiety 
wstałyby, zamiast osuwania się na kolana raz na jakiś czas
zajęłyby beztroskie miejsce, gdzie scenariusz nie przewiduje  
w nieskończoność puszczania wianków, kreśląc ślady
rysunków pozostawionych na plaży. 

Możesz chodzić po ogrodzie, z wyrwanymi z kontekstu słowami,
chyba że do lata nie nauczysz się ich wymówić. Jeszcze możesz
wzdychać, odszukać radość z tego kim jesteś. Ten sam głos,
kiedy prostujesz ręce, wyciągasz wysoko, nad głową. Ćwiczysz.
Żeby przetrwać gdziekolwiek.

20 komentarzy:

  1. tak trudno zrozumieć kobietę, tak trudno zrozumieć mężczyznę.
    pięknie to napisałaś, podziwiam splot myśli :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a przecież w świecie mamy równe szanse...

      Usuń
  2. Facetów prosto zrozumieć... wiem to, bo jestem facetem. Problem mam dopiero, gdy chciałbym wiedzieć o co chodzi kobietom. Ponoć i sam Pan Bóg ma z tym problem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem kobietą ale nie rozumiem niektórych ludzi, niezależnie od tego, czy są mężczyznami, czy kobietami :) Boga bym w to nie mieszła, bo to raczej pomówienia są :P

      Usuń
  3. Jak już wyrzucę kamienie, poszukam radości :)
    :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Kobieta ma tyle różnych myśli, że mężczyzna za nimi nie podąża . Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Krajobrazy, które rysujesz słowami, trafiają w zależności od nastroju w różne okienka świadomości.
    Tym razem widzę łąkę, z daleka od tych stosów :))

    OdpowiedzUsuń
  6. ech, umiesz Ty, umiesz sklejać owe drobiny kryształu...

    OdpowiedzUsuń
  7. zobaczyłam siebie ze słowami w rękach... ucząca się...
    każdego dnia tak biegam, z coraz to nowymi i czasem się wyuczę a czasem musze odrzucić
    i przetrwać... przede wszystkim przetrwać....
    Piszesz przepięknie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę eMko, że więcej nas jest takich. Wytrwałości!

      Usuń
  8. Słowa wyrwane z kontekstu, jak rośliny pozbawione ziemi. Schną, szeleszczą, zmieniają się w pył.
    Codziennie szukam radości z tego, kim jestem. Z tego, że mam wszystko, o czym kiedyś marzyłam.
    Tak szybko zapominamy, co kiedyś starczało nam do szczęścia. Co było rąbkiem nieba...

    Uścisk wieczorny M.!

    OdpowiedzUsuń
  9. chcielibyśmy się przejrzeć w słowach jego/jej
    chcielibyśmy aby nasze słowa zlewały się z tamtymi słowami
    chcielibyśmy zobaczyć iskierkę olśnienia w tamtych oczach
    że w naszych słowach dostrzega istotę siebie samego/samej
    chcielibyśmy potwierdzić mrugnięciem powieki tożsamość
    wewnętrznych krajobrazów
    Chcielibyśmy...

    OdpowiedzUsuń
  10. Pomalowałaś moje myśli. Ostatnio nie wiem kim jestem i gdzie moje miejsce. Niebyt totalny. Chaos.

    Dawno nie byłam.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.