niedziela, 22 września 2013

culture night




Włożyłam kapelusz i wyszłam z domu. Wiatr mnie dopadł pierwszy, później sąsiad. Przeszukiwaliśmy jard porośnięty jeżynami. W sumie dawno nie widziałam takiej ilości puszek po piwie. Zaczęło padać, a ja śpieszyłam się na wernisaż. Kiedy dotarłam okazało się, że to nie jest mój kapelusz. Była noc i już nic mnie nie ciągnęło, oprócz Paddy'ego, więc wypiliśmy po jednej szklance z lodem. Nagle przypomniałam sobie obraz namalowany na papierze i poczułam, że zasłaniam widok. Przesuwałam się, to w lewo, to w prawo. Z całego serca miałam dość. Tymczasem dotarł do mnie głos ze sceny. Próbowałam nie słyszeć. Spojrzałam z lękiem w tamtą stronę i poczułam na sobie to znużenie. Ech… 

13 komentarzy:

  1. Wiatr z sąsiadem stanowią dobrą obstawę:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. ciekawe czy sen męczył Cię do rana?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a nawet nie pamiętam, krótko spałam :)

      Usuń
    2. to współczuję, Panie lubią długo spać!

      Usuń
  3. "Była noc i już nic mnie nie ciągnęło, oprócz Paddy'ego" podoba mi się ta wieloznaczność :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ... i kapelusz nie Twoj?
    Serdecznosci
    Judyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To porywisty kraj, widocznie w tym miejscu nie tylko mnie porwało :)

      Usuń
  5. Bardzo mi się spodobało to z wiatrem i sąsiadem :) świetnie napisane! I właśnie... podążając za Judytką, czyj kapelusz? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a tego to już nie wiem :) nikt się nie przyznaje

      Usuń
  6. Witam.
    Ponieważ obserwowałaś mojego bloga, chciałam Cię poinformować o zmianie adresu.
    Poprzedni adres został już wyłączony, dlatego zapraszam na nowy http://dalekoniedaleko.blogspot.com/
    Będzie mi miło, jeśli nadal będziesz obserwować mojego bloga pod nowym adresem.
    Pozdrawiam
    Shibi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale zdaję się, że nie obserwowałam

      Usuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.