sobota, 28 września 2013

a w powietrzu zapach trawy



Boli mnie głowa. Tak zwyczajnie, chroniczny ból, do którego przywykłam. Dzień był nieznośny i dobrze, że się skończył. Jeszcze gotuję cieciorkę, jeszcze piszę list, rozmawiam z Kasią, jeszcze chciałabym obejrzeć film, albo posłuchać książkę, poczytać inną. Chciałabym, żeby lemoniada była mniej słodka, wtedy nie miałabym większego pragnienia. I czuję się zupełnie dobrze, chociaż nie uważam, chociaż kolory za oknem się zmieniają i pochłania mnie ryk krów. Już wiem, w całej tej sytuacji, nie pasuje ryk, lepiej,  żeby krowy w nocy spały. Chociaż może, to jest tak, że ja nie mogę spać i one też?

30 komentarzy:

  1. One też czasami nie mogą spać. Może któraś rodzi i boli ją. Koło mnie teraz krowy cicho, ale nocami jęczą i ryczą jelenie.
    Bardzo współczuję bólu głowy, nie wiem jak Ci się udało przyzwyczaić ...
    Dobrej nocy, dobrego dnia!
    a złe niech będą krótsze od dobrych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, do wszystkiego można przywyknąć :) nie lubię tabletek! One ryczały, tak myślę, że ktoś je mógł drażnić

      ściskam ciepło

      Usuń
  2. "...jeszcze chciałabym obejrzeć film, albo posłuchać książkę, poczytać inną." - o, jakbym siebie słyszała co wieczór! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo wieczory są za krótkie, doby są za krótkie, dlatego śpię po 4 godziny, tak doba jest stanowczo za krótka

      Usuń
  3. I tak wyglada zycie... zmagasz sie... Jutro takze jest dzien, moze zdazysz przeczytac, posluchac, a krowy nie beda ryczec...
    Serdecznosci z jesiennym deszczem, wiatrem jeszcze z Gdanska...
    Judyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buziaku, słucham muzyki przy garowaniu w kuchni :) posłucham później, poczytam :) mam tu takie trzy odłożone, co obiecałam przeczytać :)

      ściskam wciąż z IE

      Usuń
  4. Małgosiu - głowa nie boli tak zwyczajnie. Jak się walnę w to samo krzesło przez 100 dni z rzędu to i może się przyzwyczaję, albo krzesło przestawię. Z bólem głowy bym się nie przyzwyczajał i życzę ci aby przeszedł ci dziś natychmiast - niech spierdala, bo widzę że się zadomowił w głowie nie tej co trzeba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, masz rację, ale ze mną wszystko jest okey, i liczę na to, że szybko nie wróci, ten ból. Dziękuję za troskę :)

      Usuń
    2. Jaka tam troska. Jak cię głowa będzie napierdalać to nie będziesz pisać, a jak nie będziesz pisać to może cię od tego głowa rozboleć.

      Usuń
    3. Gieniek jest konkretny, lubię prosta mowę,
      ale do kobiety może z wiekszym okrzesaniem!?
      Margerithes nie napierdala głowa, tylko ma migrenę, i tyle.

      Usuń
    4. Poprawie się gdyż się poprawiam "całyczas". Tym razem krzesiwo jebło iskrami.

      Usuń
    5. Ale lubię jak kolega pisze do mnie wprost, przynajmniej wiemy co jest pięć :)

      to chychba jednak nie migrena, bo aż tak mnie nie boli :)

      Usuń
    6. no to jak jebło iskrami to sie zajęło!
      tyko, że Dama nam sie miga,
      to nie zależy od nasilenia bólu, tylko od dam ewentualnie Damy.

      Usuń
  5. Ja ostatnio poszłam spać o 6:30, bo po raz pierwszy odkąd chyba istnieję byłam sama w domu... i pomyśleć, że kiedyś o tym marzyłam. samemu jest do kitu. Na ból głowy polecam otwarte okno - świeże powietrze ma moc tysiąca Apapów i innych tego typu głupot;) Gdy krowy muczą, pewnie są nie wydojone... choć czasami rzeczywiście lubią dawać małe koncerty po nocach...;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, z młodości, wczesnej młodości, rodzice poszli na imprezę i zapowiedziali, że mam nie oglądać telewizji, myślisz, że posłuchałam? Obejrzałam jakiś horror, później przy zapalonym świetle czekałam na nich aż wrócą. Oczywiście nie lubię horrorów, ale oglądam - straszny jest mój ciąg do tego gatunku:) To była ciekawa noc,

      Ściskam ciepło KrasnoLudku :)

      Usuń
  6. Krowy? Tak na dobrą sprawę słyszeć ryk krów, to jakaś forma zaszczytu. Dokoła mnie przeważnie ryczą (plotą głupoty) ludzie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlatego unikam ludzi, czytałam coś ostatnio u Ciebie i pomyślałam - a to krowa, no

      więc widzisz :) krowy ryczą - tak się mówi też o ludziach

      Usuń
  7. oj nie, ból głowy, nie lubię bardzo. a krowy lubię, bardzo i świnie też. kozy i owce, of course, również :) kisses.
    ps. a picie wody w dużej ilości nie pomaga?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pomaga, pomaga i kawa z miodem pomaga od course :) cmoki ciepłe

      Usuń
  8. Przyjemna kontemplacja nieprzyjemnego dnia:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Do kawy oprócz miodu dodaję jeszcze kilka ziarenek kardamonu i to jest mój poranny drink - bez niego nie da się żyć ( w moim przypadku)
    Lubię jak ryczą krowy, byki na rykowisku, pieją koguty, ale wiem - każdy ma swoją odporność, szczególnie gdy boli głowa.
    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o kardamonie zapomniałam, muszę spróbować, dziękuję :)

      Usuń
  10. U mnie pachnie jakimś świństwem (sąsiad rozpoczął sezon grzewczy). Ten smród ma działanie migrenogenne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyżby śmieci palił? Ech...

      Usuń
    2. Ja bym sąsiada spalił
      ...dla smrodu.
      lub
      gdy zamieszkasz na zachód od sąsiada będzie, ze względu na różę wiatrów, mnieszy smród!

      Usuń
    3. ooo to jest alternatywa a nawet dwie

      Usuń
  11. One ryczą jak Ty nie spisz być może dlatego, że wyczuwają Twoją bezsenność i się solidaryzują. Jak ja w nocy nie mogę spać to mój pies też nie może zasnąć i niemal synchronicznie ze mną się z boku na bok przewraca. Nie wiem, na ile Ty z krowami tymi emocjonalnie zsynchronizowana jesteś - może wcale - toteż moje do psa porównanie jest wtedy nie adekwatne, bo ja w tym kontekście solidarności w bezsenności zależność z emocjonalnym natężeniem relacji widzę - ale może jej nie ma... No nie wiem. Pogadaj z tymi krowami może...

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.