piątek, 2 sierpnia 2013

Kaprysy

Już powinnam spać, ale słucham symfonii Gustava Mahlera, orkiestrą dyryguje Gustavo Dudamel - piękny zestaw! Pamiętam, jak w niedziele siadałam przed telewizorem i wsłuchiwałam się w koncerty, gapiłam się jak sroka w kość i tworzyłam obrazy. Czasami wręcz irracjonalne, niejasne, ale przecież byłam dzieckiem, wolno mi było i już. Dzisiaj przeżywam takie koncerty inaczej, chociaż stwarzanie własnych światów przychodzi mi łatwiej, jednak zrekonstruowanie tego wszystkiego trwa dłużej - starość? Asia skończyła remont w mieszkaniu, Dorota jedzie do bratanka, a ja...no nic.

Rafał Babczyński

20 komentarzy:

  1. ja też już powinnam iść spać.
    miłego odsłuchu i dobrej nocy.
    x

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja...no nic.
    Jeśli chcesz być dalej: a ja...no nic, to słuchaj dalej Mahlera, ogromnego, przytłaczającego GUSTAWA.
    Gdy jednak chcesz radości, promieni słońca i zapachu południowego tańca, to polecam moją ulubioną Miiss`ę Maxicana./http://chomikuj.pl/vwsmok/muzyka/Missa+Mexicana/muzyka/.
    Pomaga zrzucić z siebie ten wielki przywalający nas głaz różnych powinności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, to niesamowite, ale, jaznam tę mszę, bardzo dobrze, nawet udało mi się ją śpiewać na dwóch koncertach w Polsce, właśnie, to bardzo miłe, dziękuję za chomika :)

      Usuń
    2. To Ty jeszcze na dodatek umiesz śpiewać!?
      W jakim chórze śpiewasz?
      Ja śpiewałem kiedyś w paru w Warszawie.

      Jakie to dziwne zbiegi okoliczności.

      Usuń
    3. Ostatnie lata śpiewałam w Kameralnym Chórze Zachodniopomorskiego Uniwesytetu Technologicznego w Szczecinie, wcześniej Akademii Rolniczej, u Iwony Wiśniewskiej-Salamon :) i u Dominikanów

      Usuń
    4. Za moich czasów był to Chór Politechniki Szczecińskiej, bardzo dobry zespół.
      Ja śpiewałem min. w Warszawskim Chórze Międzyuczelnianym w św. Annie i Ars Antiqua pod Andrzejem Banasiewiczem, fajne były czasy.

      Usuń
  3. Mahler, Babczyński(ilustracja) - razem to ciemna strona księżyca, no i jeszcze te irlandzkie pogody!
    Więcej słońca, życzę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem ciekaw jak słuchasz muzyki. Jak dla mnie aby zrozumieć choćby skrawek, czy poczuć tak skomplikowaną materię muzyczną jak Maler (ale nie tylko) potrzeba dobrego wzmacniacza np. sansui. 2 kolumn np. jbl., kanapy albo podłogi i ciszy. TY i muzyka. Nic więcej. Żadnego szydełkowania czy rozmów z ukochanym, czytania książki ani obcinania paznokci. pozdro

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no więc mam podobnie, tyle, że ja się gapię w dyrygenta dodatkowo :)

      Usuń
    2. Popieram Eugeniusza.
      Albo na żywo na koncercie, albo dobry sprzęt i żadnych innych wrażeń!

      Chyba że gapię się w dyrygenta bo sama śpiewam!

      Usuń
  5. Muzykę klasyczna słucham rzadko, bo dla mnie to muzyka na konkretne emocje. I choć żałuję, że tak rzadko, to i radosna jestem z tego powodu. Słucham zawsze w skupieniu i będąc sama.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bez klasyki to jednak długo nie mogę, a przecież uwielbiam metal, więc wiesz, zachowuję równowagę we wszystkim :) nawet w muzyce

      Usuń
    2. konkretne emocje to u mnie głównie smutek, rozpacz, które zdarzają mi się rzadko:)

      Usuń
    3. za to od świtu do nocy mogę słuchać (i słucham) jazz:)

      Usuń
  6. Bo w muzyce to jest właśnie piękne: choć utwór wciąż brzmi tak samo, to co innego odczuwamy, odkrywamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ano właśnie, tak właśnie

      Usuń
    2. ja myślę, że tak jest z każdym rodzajem sztuki, to samo dzieło a każdy odbiera trochę inaczej, a też my sami w zależności od nastroju, dnia, wieku.... itp itd. :)))

      Usuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.