Szkoda, że mnie tam nie ma... Tak nostalgicznie, magicznie... i wilgotno:-) Pasjami lubię takie klimaty. Choć nie wiem, czy gdyby tak z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień... czy nie dałoby to efektu nieustającej rosyjskiej duszy:-) Nie wiem. A kusi bardzo:-) Dziękuję, że wpuściłaś te zdjęcia:-)
Komentarze na blogu są moderowane i pojawiają się po zatwierdzeniu. Zależy mi na przestrzeni opartej na szacunku, uważności i rozmowie wokół treści, nie osób. Wpisy naruszające te zasady nie będą publikowane. Dziękuję za kulturę słowa i obecność.
Patrzę i patrzę na te zdjęcia, to pierwsze kojarzy mi się z dworkiem Skyfall z ostatniego Bonda ;)
OdpowiedzUsuńLubię takie zachmurzone niebo. Nie mogłabym żyć wyłącznie pod jasnoniebieskim i bezchmurnym...Pozdrowienia, Małgosiu!
OdpowiedzUsuńOłów zakrapiany zielenią. Lubię.
OdpowiedzUsuńco za okolica! cudnie!
OdpowiedzUsuńMam wrażenie, że do takich krajobrazów inne niebo nie pasuje. Piękne.
OdpowiedzUsuńjuz podziwałam zdjęciszcza na fejsie. wspaniałe, monumentalne przestrzenie. niesamowite jest to, że na żadnym z nich nie ma słońca xxx
OdpowiedzUsuńo jak fajnie "smętnie", uwielbiam takie klimaty!!!
OdpowiedzUsuńbajeczne widoki:)
OdpowiedzUsuńSpacerowałabym każdego dnia zbyt dużo mieszkając w takim miejscu ;)
OdpowiedzUsuńSzkoda, że mnie tam nie ma... Tak nostalgicznie, magicznie... i wilgotno:-) Pasjami lubię takie klimaty. Choć nie wiem, czy gdyby tak z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień... czy nie dałoby to efektu nieustającej rosyjskiej duszy:-) Nie wiem. A kusi bardzo:-) Dziękuję, że wpuściłaś te zdjęcia:-)
OdpowiedzUsuń