środa, 10 lipca 2013

w drodze na clify












10 komentarzy:

  1. Patrzę i patrzę na te zdjęcia, to pierwsze kojarzy mi się z dworkiem Skyfall z ostatniego Bonda ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię takie zachmurzone niebo. Nie mogłabym żyć wyłącznie pod jasnoniebieskim i bezchmurnym...Pozdrowienia, Małgosiu!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ołów zakrapiany zielenią. Lubię.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam wrażenie, że do takich krajobrazów inne niebo nie pasuje. Piękne.

    OdpowiedzUsuń
  5. juz podziwałam zdjęciszcza na fejsie. wspaniałe, monumentalne przestrzenie. niesamowite jest to, że na żadnym z nich nie ma słońca xxx

    OdpowiedzUsuń
  6. o jak fajnie "smętnie", uwielbiam takie klimaty!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Spacerowałabym każdego dnia zbyt dużo mieszkając w takim miejscu ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda, że mnie tam nie ma... Tak nostalgicznie, magicznie... i wilgotno:-) Pasjami lubię takie klimaty. Choć nie wiem, czy gdyby tak z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień... czy nie dałoby to efektu nieustającej rosyjskiej duszy:-) Nie wiem. A kusi bardzo:-) Dziękuję, że wpuściłaś te zdjęcia:-)

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.