poniedziałek, 29 lipca 2013

Łagodzenie bólu

Tomasz Trafiał 


Nie mogłam się zbliżyć do środka, zajrzeć do studni
– ten nieznośny zapach, od którego próchnieje sufit.
Nie potrafię położyć się i odpłynąć, ściskam w kieszeni
nożyczki, zmieniają kształt, znikają. Wtedy wyciągam ręce,

lecę – dookoła las, góry. Kiedy prostuję kolana, widzę drogę,
falujące dachy, wysypuję piasek z kaloszy, kamienie,
sprawiam im ból. W życiu nie widziałam tylu bijących serc.
Uwierzysz, że krew przyciąga magnes, zanim poczuje
zapach żelaza? Spoglądam w dół, na odległość pomiędzy

tętnem a domem. Zwinięty sznur – widzę doskonale
kierunek światła, miejsce na kryjówkę. Złe przeczucie,
że tam wciąż majaczą wypchane ciała przyjaciół.
Rozpoznaję kształt w dłoni, tnę pasy z dzienników,

wieszam w oknach - muszą się przestraszyć.
Hałasuję, sprawiam wrażenie, że jest nas więcej,
wreszcie chwilę, w której mogłabym wybuchnąć,
rozrywa mechanizm budzika.

20 komentarzy:

  1. kamienie sprawiam im ból. odkrywcze, pozdrawian
    JBZ

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. serce z kamienia to mit :) dziękuję za poczytanie

      Usuń
  2. Co za wrażliwość spostrzegawczości:

    ,,...wysypuję piasek z kaloszy, kamienie,
    sprawiam im ból. "

    i jeszcze to ;)

    ,,W życiu nie widziałam tylu bijących serc." - tak to prawda, gdy się tak naprawdę rozejrzymy i odczujemy :) piękne

    Dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedy prostuję kolana, ..............................
    sprawiam im ból.
    Ja to źle czytam?

    OdpowiedzUsuń
  4. Małgosiu!!!Duszo Tajemna...Nieodgadniona...czytam po kilka razy, żeby zrozumieć... WYBACZ!!!
    ...ale czytam i jestem zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przepraszam, że tak zawile

      ściskam

      Usuń
    2. Właśnie, gdyby nie słowo "ściskam" czułbym się lekko zakłopotany, a tak jestem w domu :)))

      Ściski :)))

      Usuń
    3. :) dobrze, że jest dobrze :)

      Usuń
  5. niesaowicie mi się podoba Małgosiu
    ...jakbym to ja śniła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Moniko :) o to właśnie chodziło

      Usuń
  6. Jakby mój dzisiejszy sen został przedłużony...

    Pozdrowienia pełne ciepła:)
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nie czuje się osamotniona :* uśmiechy posyłam

      Usuń
  7. i ja miewam nie mniej skomplikowane senne wizje:) Czasem ulga, gdy budzik zadzwoni, a czasem złość, bo chce się dalej i dalej....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasami jest ulga, a czasami nie, to właśnie ten proces senny to wywołuje :)

      Usuń
    2. :) Wczorajszej nocy jakaś baba pobiła moja córkę. Stałam na wysokościach więc nie mogłam jej pomóc, istną tragedię przeżywałam;( Wiem, poezji w tym nie ma, oglądałam skoki z trampoliny 27m i to dla mnie była poezja;)

      Usuń
  8. Trochę to może dziwne, ale Twój wiersz skojarzył mi się z jednym z powtarzających się moich snów. Wznoszę się lekko nad ziemią i lecę. Widzę wszystko z góry, ale nie dystansuję się, uczestniczę, odczuwam. Próbuję wznieść się wyżej i nie mogę. Coś mi nie pozwala.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli lubimy latać :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  9. u mnie upał i żar z rozgrzanego jej brzucha bucha, a tu mrocznie odrobinę i nawet chłodno, a ja daję się wciągnąć dalej i dalej..., a może ja śnię??

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.