niedziela, 17 lutego 2013

Urządzenia czyszczące




Lubię trzymać w dłoniach dziwne przedmioty
przed rozpadem, zanim nie zobaczę w nich strachu.
Przypominają to, co odwraca uwagę od tańca
albo nerwowego śmiechu dzieci w przychodni rodzinnej.

Po pauzach następują odgłosy, trzaskanie drzwiami,
gdy włączasz muzykę, przy której płaczą dziewczęta aż płyta się zatnie.
Zdyszane i wilgotne przestają pleść
warkocze.

Wybacz, że siedzę w spódnicy na głowie i zaciągam się sobą.
Jestem nietykalna, nastrój poprawia rozwój
wypadków, po sygnale bywa więcej nóg nie pasujących
do siebie. W powtórkach obietnice, zamieniamy się miejscami.

Straciłam idealną postawę. Źle żyjemy lub inaczej
każdemu drga guzik i brakuje mchu


22.06.2012

9 komentarzy:

  1. Chłonę Cię.

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba mi się pierwszy wers.

    OdpowiedzUsuń
  3. ... straciłam, idealną postawę..oj, Małgoś... ależ w punkt:)

    OdpowiedzUsuń
  4. ...ja czuję w tych słowach strach....
    " Źle żyjemy lub inaczej
    każdemu drga guzik i brakuje mchu
    "

    OdpowiedzUsuń
  5. lubie jak mnie wywodzisz z udeptanych ścieżek i nigdy nie wiem dokąd ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Sliczny wiersz,
    ,,wybacz ze siedze w spodnicy na glowie i zaciagam sie soba,,swietne!

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.