sobota, 16 lutego 2013

Rebus jebus


Czy zdarzają się malarze erudyci? Tacy, którzy potrafią operować językiem nowoczesnym, nieskomplikowanym? Którzy nie stylizują się na przodkach, potrafią obrazowość współczesnej mowy ulepić w jedyną i niepowtarzalną formę? Nie ma takich malarzy, poetów też nie ma. Jeżeli nie panuje się świadomie nad sobą w końcu się przedobrzy, i odmaluje lukrowane dzieło... do tego odniesienia, do hebrajskiego języka, mitologii, aż w końcu te wszystkie konotacje wyleją się, przeleją i za sto i dwieście lat badacze literatury będą przedstawiać moje pokolenie i ciut młodsze, za słabe, zniewieściałe, kalkulujące, dopełniające różowym lukrem, bez własnych emocji - taki specyficzny rodzaj analfabetyzmu im przypiszą, żerowania. I to nie jest żart.  Z żartów, to ja lubię Żart, ale Kundery


Lee Price





13 komentarzy:

  1. O malarstwie niewiele mam do powiedzenia poza tym, że na zajęciach z estetyki miałem nudną, jak flaki z olejem panią doktor. Nie do końca (a może w ogóle) rozumiała to wszystko, co myślał i napisał w tej materii Roman Ingarden:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Im większa powściągliwość tym lepiej? Jak już się jest erudytą to najlepiej założyć smycz i kaganiec albo sito.

    Nie wiem jak to jest tworzyć sztukę, trudno mi sobie nawet wyobrazić czy to jest spontaniczne emocjonalne czy kompilacja talentu, wiedzy i pracy.

    Zakręciłam.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej jest zmienić zwyczaje i przyglądać się sobie uważniej, słowom również :) spoko, chyba udało mi się odkręcić :)

      Usuń
  3. Lukrowana sztuka ma się dobrze,generuje z samej siebie, różne wersje tych samych pomysłów.Emocjonalność jest jej wrogiem ponieważ może nadawać sens o który przecież kreatorom lukru nie chodzi.Przykładem jest Daniel z,,Możliwość Wyspy''M.Houellebecqa.

    pozdrawiam S.

    OdpowiedzUsuń
  4. nie wiem, może do końca nie zrozumiałam Twoich słów, ale na myśl przychodzi mi "Skowyt" Ginsberga, a w nim brak owego lukru... Tak, on wg mnie panował nad tym co pisze, o czym pisze, po co pisze. Jego świat jest brzydki, karykaturalny, ale nie jest pozbawiony emocji. Na marginesie, ciekawa jestem czy już widziałaś film?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj w końcu obejrzę, mam wolny wieczór :) Tak, Ginsberg jest z tych świadomych autorów :)

      Usuń
  5. Pewnie są... chociaż ja nie znam;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Tylko czy Kundera lubi żarty, z siebie? :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Żart - Kundery to świetna książka, z dystansem, polecam :)

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.