wtorek, 26 lutego 2013

Osobista hejterka

Zmiany są możliwe, życie to nieustające zmiany, więc jakoś to współgra. Bywają dyskusje ambitne i mniej ambitne. Ludzie - z nimi jest podobnie, ale to wynika jedno z drugiego. Tak mnie olśniło, kiedy Pani, która lubuje się w kiczyku zaczęła mnie uświadamiać czym jest poezja. Ona ma prawo do swojego kiczu, a ja do swojego. W dużej mierze tak się dzieje przez opery mydlane. Nie oglądam TV, trudno mi zabierać głos, kiedy argumenty krążą wokół nieznanych mi aktorów, scen, historii z kapelusza. Te wszystkie przebieranki, kapelusze, rękawiczki z kokardkami. Wymyślne zmiany twarzy, miłość, seks, amerykański sen. Później kobitka jest opresyjna, jak się tak naogląda...



10 komentarzy:

  1. Masz racje za duzo glupich filmikow za malo ksiazek i natury.Cudne zdjecie.Milego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj pomyślałam, że ta pani pewnie czyta, ale jej lektury różnią się od moich, jedni wolą Borgesa inni Coelho, więc trudno abyśmy dotykały tych samych problemów :**

      Usuń
  2. Rzadko mi się to zdarza, ale jednak... musiałam doczytać, co znaczy słowo "opresyjna". Nie ja taka nie jestem;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystko, co mówimy lub piszemy, w jakiś sposób zderza się ze światem i wyobrażeniami innych.
    Tak było, jest i będzie. Nie wszyscy podzielają nasz ogląd i naszą wrażliwość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem łasa na uwagi, ale merytoryczne :) Jesteśmy różni :) i tak jest i będzie.

      Usuń
  4. W kulturze najczęściej idziemy na łatwiznę, a czasem nie dajemy rady przyjąć nic innego, niż jakiś serial. Tak jest u mnie przy wielkim zmęczeniu.
    Ale oglądam to z przymrużeniem oka i z dystansem, nie robię biblii z oglądania czegoś tam.
    Każdy z nas opisuje własnymi słowami własny świat - a że niektórym nasza forma czy treść nie odpowiada - to próbują po swojemu zmieniać. Szkoda tylko, że nie własną otwartość, tylko naszą wrażliwość.
    Jakby to dało się zmienić od zewnątrz!
    uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na łatwiznę, to ja idę przygotowując śniadanie od poniedziałku do piątku, w weekendy się przykładam. :P

      Usuń
  5. A propos seriali to miałam kiedyś z moim obecnym mężem (wtedy jeszcze nie) taką dyskusję, którą sobie na długo zapamiętałam. Zapamiętale broniłam w niej prawa do oglądania seriali z pozycji osoby, obserwującej wzorce i przemiany kulturowe i społeczne. :-) A tak naprawdę to chodziło chyba o to, że byłam "wciągnięta" w jeden taki serial...:-) On stanowczo potępiał wszelkie oglądanie więcej niż jednego odcinka...

    OdpowiedzUsuń
  6. Każdy ma prawo do swojego "kiczu". I nikt nikogo nie powinien "nawracać" :)

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.