niedziela, 4 listopada 2012

Zabawa





Przerabiam wiersz w pierwszy letni dół,
z przyrośniętym czajnikiem plecy dokuczają
chętniej niż mężczyzna w bukowej ramce.
Nawet go polubiłam, mimo że kręcił z kobietami
przed trzydziestką, a ze mną ziemskie lata.

Z każdym łykiem dereniówki częściej pytał o Hegla
albo tworzył coś w rodzaju energii i nic dziwnego,
że gotowane papryki w odgłosach ulicznego ruchu
zagłuszały dźwięki Nilsa Frhama. Przepraszam za łacinę,
niebieskie ciała, przez które wdrapuję się na dach.

Najczęściej nocą płytki sen wychodzi na dobre,
szczeble prowadzą na górę albo ciągną do dołu.
Ile rozwiązań kryje cień, kiedy odwracasz głowę
tylko po to, żeby wyjaśnić wrażliwość zaspanych oczu?

Teraz dostatecznie widzę kratki do przejścia,
docieram przez wąski otwór bez wysiłku,
wspinasz się na czworakach a ja za tobą.
Odsłony tragedii prowadzą do kolejnej tajemnicy.

08.07.2012

14 komentarzy:

  1. Kolejne warstwy słów i znaczeń, kolejne tajemnice... palimpsestycznie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To uwikłanie kobiety w mężczyznę... zawsze rodzi tajemnicę, a jak po drodze jest jeszcze coś do zrobienia!

      Usuń
  2. Oby nam nigdy nie zabrakło tajemnic.
    Piękne są te chwile, gdy można zabrać siebie całą i pójść za kimś. To taki odmienny rodzaj wolności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, nie było by powodów - nie byłoby poszukiwań :)

      Usuń
  3. I love following your blog.

    I'm not really a fan of photo-manipulated images, but I must say . . .
    today's post is really nice. The lighting, the composition . . . nicely done.
    This, and your Halloween post, are my two favorites.

    :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba znam Cie za malo, aby "rozwalkowac" ow utwor, bo...utwor i jego tworca to bardzo intymna, tajemnicza wiez i ja czuje sie za slaba aby w to wejsc...a analogii do wlasnych przezyc ...no coz...:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, cieszę się, że jesteś :* czasami samej jest mi trudno rozgryźć siebie, więc doskonale Cię rozumiem.

      Usuń
  5. Jeśli coś do nas przyrasta,zawsze jest tego przyczyna.Bywa,że dzieje się to bez wysiłku,dokładnie tak,jak twoje przejście,przez ten wąski otwór.Karawana pod górę...szczeble coraz wyższych tajemnic.

    pozdrawiam S.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno nic się nie dzieje bez przyczyny... dziękuję

      Usuń
  6. słyszymy czasem "iść w podskokach przez życie", ale chyba częściej jednak jest to "wspinanie się na czworakach", ale dobrze, że za nim...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a właśnie

      w podskokach to najczęściej w dzieciństwie, kiedy beztroska jest słodką uciechą...ech rozmarzyłam się

      Usuń
  7. Bardzo mi się podoba przywołuje trochę pamięć o Malinie :)
    Rafał
    i buziak:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, bo to taka analiza delikatna wyszła :)

      Usuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.