sobota, 3 listopada 2012

Pistacjowe staniki i pończoszki


oddalam się od krótkich fraz
regułki już nie pierwszej młodości
nie jestem narzędziem kwiatem
więc czekam na róże
jak na pośmiertnie wydane anegdoty

dopisuje się każdy kto pojmie
szyderstwo gdy wyrzucam dziurawą koszulę
odcinając wszystkie guziki

i nie wiem czy to sekta czy zbiorowisko
palących papierowe domy już nie słucham
a złowrogość od stuleci ładuję do sejfu
słuchawki zatyczki

patyczki nie działają chociaż
głośna muzyka i nie jestem pewna
dni otoczone przez pracę
technik udający mima z obsesją na punkcie
tłumu skandujących kobiet

maj 2012

9 komentarzy:

  1. Mnie za ucztę już sam tytuł wystarczy, a co dopiero reszta. I jak tu spokojnie trawić zapodane powyżej słowa?:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. majstersztyk :) p.s. popijając wino :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie masz w sobie coś z kwiatu. Nie wiem tylko jakiego. Nie znam się na kwiatach.
    Na wino jeszcze za wcześnie. Po południu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, to dzisiaj pójdę obejrzeć kwiaty


      a na wino - nigdy nie jest za wcześnie :*

      Usuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.