czwartek, 6 września 2012

Wypadanie






W uproszczeniu:
wypchane kieszenie przez przesuwające się przedmioty,
grzebień. Z założenia z tożsamością, a bezimienny
w kolorze złota, w pozycji horyzontalnej, nad ranem
tasuje włosy. Wieczorem tnie gotowe do ścięcia.

Dwa malachity z wywierconych dziurek w kolejności
wpleciony rzemień, wystaje na zachód i zmoczony
w słońcu sztywnieje, oryginał wypasiony nad łąką,
między drzewami. Więc zapominam języka, nie pamiętam
o objawieniach wygłaszanych w teoriach.

Zwierciadło, z niego pije każdy dział kultury, zrobi miejsce
dla mordeczki Shih Tzu przeglądających się w szafach roczników
dziewięćdziesiątych. Spójrz, kieszeń nie pomieści dedykacji
czytelników, wykałaczek, kartek, karteluszek, bez których książki
gubią rytm i formę.

Dojścia do wyjścia. Wtedy siadamy, wstajemy przez pytania
kolejne bunty, rozpoznajemy w metaforach Hegla. Tylko nieśmiertelni troglodyci
umierają, zanim wypadną z głowy, jak poważne opowieści Borgesa. Studnie
pod gruzami, początek rzeki.

17 komentarzy:

  1. Hegla nie czytałem, ale mogę za to Ciebie czytać a Kasia fajnie maluje:)
    buziak
    Rafał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Kasia mnie odkryła, bo teraz mogę spokojnie oddychać jej obrazami :)

      Usuń
  2. Zmieniłam adres bloga, dlatego jeśli obserwowałas Relishingmeals.blogspot.com obserwujesz, jest już nieaktualny. Problemy techniczne były tego powodem. :( Zapraszam na nowy: relishmeals.blogspot.com

    Pozdrawiam,
    whiness

    OdpowiedzUsuń
  3. I ja sie zgadzam z Anonimowym:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonim, to Rafał Babczyński, mój przyjaciel i ilustrator Maliny :)

      Usuń
  4. Uwaga, moje wrażenia.
    Początek - erotyk, końcówka liceum.
    Tak mi się kojarzy :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Erotyk w liceum? U nas chyba się nie "przerabia" opowiadań Borgesa :P Hegla i takich tam :)

      Usuń
  5. Nooo widzę, że Panie chcą sprowadzić poezję do czynników czysto materialnych... ;) Brzmi seksownie... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. absolutnie, nic takiego nie chcę... :)

      Usuń
  6. Znowu Ty u mnie, a ja u Ciebie:) I to rozumiem:)))

    OdpowiedzUsuń
  7. W uproszczeniu - rzeczywiście - dla mnie najważniejsze są dojścia do wyjścia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja tam wolę czasem nigdzie nie wchodzić, wtedy nie muszę pilnować wyjścia :P

      Usuń
  8. Pisanie i mówienie są trochę podobne, czasem bardzo podobne, więc z zapomnianym językiem, bez problemu. Jakoś mnie poruszył ten zapomniany język ...
    A pisanie w "zapomnianym języku"? Ale mi się przyczepiło!
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  9. "Z tożsamością , a bezimienny" "nad ranem tasuje włosy"
    Jesteś dla mnie tak bardzo imienna i tasujesz moje myśli, nie tylko nad ranem... .
    "kartek, karteluszek, bez których książki gubią rytm i formę"
    Twoje pisanie to dla mnie kartki, karteluszki, dzięki którym moje dni zyskują piękną formę i rytm.

    OdpowiedzUsuń
  10. wiesz, M. siebie też można zapomnieć, nie tylko języka :)

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.