czwartek, 27 września 2012

Pomroczność

Leszek Bujnowski


Brzuch, czerwony od wiązania w pasie, szlafrok
niebieski, z lewej strony zielony. Co kilka łokci
natarta skóra; ile można leżeć głową w dół,
by pogodzić się wreszcie z bezsilnością.

Na zewnątrz wiatr, odludzie, wszędzie tam, gdzie
człowiek nie podejdzie tylko dlatego, że dookoła
mur ciągnie się bluszczem, na zakrętach ozdabia
krwawy nalot, kiedy dotykasz, przelatuje

i zmienia się w dreszcze, wieczorem w gorączkę.
Ból gardła, za ścianą muzyka dudni, śmiech sąsiadów
irytuje, jeszcze bardziej zegar, który nie tyka, grzmi.
W szeregu zdarzeń, tylko zbieg okoliczności
powoduje, że słyszysz swoje milczenie i nie wariujesz.

14 komentarzy:

  1. Małgoś..nie jest Ci tam za smutno?.... słyszysz swoje milczenie...ściskam Cie ciepło z całych moich sił:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to mój podmiot liryczny się smuci, u mnie jest czwartek - dzień dobrych wiadomości :***

      Usuń
  2. A ja ten smutek odbieram idealnie. Bo milczę i słyszę przerażającą ciszę, nie chcę być bezsilna, ale momentami mam łzy w oczach. Wtorek to dzień złych wiadomości. Chyba muszę wyprać szlafrok i szukać piżamy...

    OdpowiedzUsuń
  3. Depresyjnie i jesiennie dziś u Ciebie, słychać aż tu ten wiatr. Dobrze że choć to milczenie jest przyjazne...

    OdpowiedzUsuń
  4. może sie myle, ale dla mnie to nie jest smutne,ani depresyjne...jest w tym wierszu piekne "coś", co siłą wyrywa z pędu chaotycznych mysli i marazmu. tak jak szokujące wiesci,dotkliwy obraz, niezwykła piosenka przez ktora na chwile zapomina sie o wszystkim,albo ksiązka, ktora zostaje gdzies z tyłu głowy.
    tak poczułam...
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy Kasiu, bierze z wiersza ile może i ile chce, więc ilu ludzi, tyle odczuć :* i to jest piękne

      Usuń
  5. Typowy dualizm egzystencjalny ........muszę Ci sie pochwalić Małgoniu że sam wymyśliłem to określenie choć nie wykluczam że ktoś zrobił to przede mną :)
    buziaki
    Rafał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I za to Cię uwielbiam, za nieprzysiadalność :) i nie ja to wymyśliłam, o nie :*

      Usuń
    2. No - Kartezjusz już o nim mówił :)

      Usuń
  6. Ile można leżeć z głową w dół,
    by pogodzić się wreszcie z bezsilnością.
    Ile jeszcze przed nami takiego leżenia... . Piękne.

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.