czwartek, 21 czerwca 2012

Rozliczenie



Skromność, przez nią nie widać drzew
i żadnego rodzaju miłości, poza facetem z winem.
Do żółtych ścian zlatywały się muchy ze zbocza.

To działo się w dzieciństwie.
Bielone kąty za szybko pokryła sadza,
na parapecie storczyk i sukulenty,
wiruję od cierni w palcach.

Później brak czucia,
okularów, telefonu i kluczy w zasięgu ręki
albo nie można ich odłożyć na miejsce.
Słyszę muzykę.

Pozwól, żeby zebry wylegiwały się między chodnikami,
po drugiej stronie łatwiej przechodzę w nałogi,
tylko drzewa karłowacieją, jak ludzie
szybko rozmazują się w napisach na murze.

5 komentarzy:

  1. zebry to są strasznie leniwe trzeba je patyczkiem szturchnąć:) i wtedy same nas może przeniosą na drugą stronę :)
    buzi
    Rafał

    OdpowiedzUsuń
  2. brak czucia okularów, telefonu i klucza to bardzo pożądany stan ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. "Gdy przytrafi ci się brak czucia,
    okularów, telefonu i klucza w zasięgu ręki"
    Wtedy nie czas na poezję, wtedy jest jedno wielkie ....

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja to bym pomarudziła odrobinkę, ale nie wypada ;)

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.