środa, 30 maja 2012

Z odpływem



Napiszę o sobie, bo jestem tu coraz rzadziej
za dużo nazbierałeś cukierków, pękają kieszenie,
może whisky spełniłoby obowiązek, tak już bywało,
gdy chmurne niebo i deszcz na przedniej szybie

padał, jakby w zawrocie głowy coraz cichsze prośby,
że powinieneś pójść z psem na spacer, pod śmietnikiem
ma tyle do powiedzenia; im bardziej jesteśmy sobie
bliscy, tym wolniej przekazujemy wiadomość

zacięci w głębi pamięci szukamy tłumaczeń, a tam
odrzucone kobiety, które układały się do nieprzytomności,
wprowadzając zamęt wokół pobożnych życzeń, gdy w polu widzenia
snów, utkanych plamami na płótnie tliło się kolejne rozdanie
szaleństwa.


8 komentarzy:

  1. fenomen bliskości

    bliscy bywaja w pewien sposób dalecy, a odległości czasem bardzozbliżają ludzi...
    Kukulska kiedys śpiewała "Im więcej ciebie tym mniej' i cos w tym jest, tyle, że nie wiem czy o tym piszesz:)

    OdpowiedzUsuń
  2. " im bardziej jesteśmy sobie
    bliscy, tym wolniej przekazujemy wiadomość " coś w tym jest Małgoś.. niby tak być nie powinno a jednocześnie moim zdaniem to dobrze jak tak jest...

    OdpowiedzUsuń
  3. Coraz cichsze prośby, a potem milczenie...
    Pozdrawiam:)
    Ps. Szkoda, że nie spotkałyśmy się w miasteczku G (jak to pisał Kaziu Furman), ale gdybym wiedziała:)

    OdpowiedzUsuń
  4. najgorzej jak grają znaczonymi kartami :)
    buziaki
    Rafał

    OdpowiedzUsuń
  5. tak spokojnie się zaczęło a tu końcowe szaleństwo

    OdpowiedzUsuń
  6. To teraz "z przypływem":)

    OdpowiedzUsuń
  7. im bardziej jesteśmy sobie
    bliscy, tym wolniej przekazujemy wiadomość - poruszające, bo tak właśnie jest, chociaż na co dzień nie za bardzo to sobie uświadamiamy.
    uściski! :)

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.