wtorek, 17 kwietnia 2012

pustka




mówisz że cię zaniedbuję
i nie mogę patrzeć przez godzinę
lub dwie przecieram ulice o kwaskowej woni
kiedy tytuł filmu uleci

naśladujemy głosy ptaków i nikt nie zatruwa
u źródeł w trakcie podróży łóżka są wąskie
a później konsekwentnie rozcieram stopy

znaki pojawiające się pod językiem
bolą w czasie rozmemłania słów na drodze
burdel więc czekam do rana
już nie mam twojego poczucia humoru

6 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawe i oryginalne spojrzenie na pustkę. Podoba mi się...:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Właściwie to się zamyśliłam.
    Przejrzałam i poczytałam eseje, prozę, felietony.
    Twoje rzecz jasna.
    Dotarłam do sedna Ma;liny.
    I coś zrozumiałam. Chyba.
    ALe dzięki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem Twoich wniosków - to - ale dzięki - jest niepokojące!

      Usuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.