środa, 18 kwietnia 2012

z pamięci





Kiedy podróżuję po świecie, tak się układa, że w pierwszy dzień wizyty trafiam na cmentarz albo do biblioteki.  Nie jest to żadna ustalona trasa, tak jakoś. Przy bramie wisi tabliczka informacyjna i nikt nie patrzy na mnie ze zdziwieniem ani w jednym, ani w drugim miejscu. Ze wszystkich cmentarzy najmilej wspominam ateński. Alabastrowe pomniki, krypty, kapliczki. Palmy rozłożyste i cisza w środku miasta. Chciałoby się usiąść z książką i przepaść na cały dzień. Kobiecy osąd zawsze różni się od męskiego. Mało tego, kobiecy od kobiecego również. Jedna kobieta jest arogancka, inna elegancka. Tamtego wieczoru byłam ani taka, ani taka. Nie zadawałam pytań, nie drapałam się po głowie, nie cuchnęłam. Siedziałam na schodach i strona po stronie sypałam się razem z nimi - powoli. Ktoś krzyknął: - co się tak patrzysz! A przecież gapię się jak sroka w kość, więc puszczam w niepamięć okrzyk i zastanawiam się nad możliwościami. Wśród trupów jednak nie można się skupić i nie wiem, czy to wina zgnilizny, którą po dłuższej chwili wyizolowuję z powietrza, czy romantycznych panienek chowających się za płyty nagrobne. Zapytasz mnie pewnie, cóż to za romantyzm? A jednak! Dla jednego romantyczna jest kolacja we dwoje, dla innego we troje, a dla niej zabawa w chowanego na cmentarzu. Jesteśmy różni, jednych podnieca sama myśl i już stęka. Inni nawet się nie poruszą. Nie chcą tego słuchać, czytać, pisać. Jakie jest życie z trupem? Chyba każdy musi sobie odpowiedzieć sam. Wiem jedno, na pewno jeszcze żyję!

32 komentarze:

  1. ja spotykam wcale nie rzadko tych, którzy od dawna nie żyją, bo to, że istnieją niewiele z życiem ma wspólnego. Czy mi ich żal? Czy można żałować kogoś, kto na własne życzenie 'nie żyje'?
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie żal. Omijać trzeba.

      Usuń
    2. aaaaaaaaaa ktoś czasem niema pojęcia że nie żyje:) i co wtedy?
      Rafał:)

      Usuń
    3. Wtedy - nic, po prostu - nic!

      Usuń
    4. Życie z trupem jest przykre, a najbardziej z żywym.

      Usuń
    5. czasem inaczej się nie da!

      Usuń
  2. Mamy w zwyczaju mówić: inni to..., inni tamto..., oni... tamci... Ja nigdy do końca nie wiem, jaki jest ten drugi człowiek:)

    Pozdrawiam, Małgosiu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że do końca - to nawet siebie nie znamy. Oczywiście mam na myśli siebie - nie wiem jak mają inni :*

      Usuń
  3. Jak skończyłem 40tkę odkryłem, że mam już z górki ....... i ta świadomość spowodowała, że po pewnym czasie przestało mnie irytować i męczyć, to co widzę wokół ........ stałem się tylko obserwatorem ...... i wbrew pozorom właśnie dopiero wtedy zacząłem żyć ..... bo przestały mnie dołować paskudne sprawy tego świata ... oczywiście czasem mnie dopadną, ale znalazłem już sposób jak je szybko wyrzucić z mojej głowy.

    Ale też tak sobie myślę, że ten stan uzyskuje się dzięki zmianie pracy hormonów..... hmmm

    OdpowiedzUsuń
  4. Przede wszystkim-co to jest romantyzm??zdarte,wyświechtane słowo na określenie nieudacznika lub niespełnionego literata...:) (skrót myślowy bez adresata)to gdzie trafiasz to dla mnie nie przekleństwo, a miejsca gdzie cos takiego jak "wena" (kolejne wyświechtane słowo) przychodzi najprędzej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życie to banał, wszystko to jeden wielki banał. Romantyzm, wena... Radek, byle się w tym odnaleźć. Pójść własną drogą. Odrębną, a nie za tłumem.

      Usuń
  5. A już myślałam, że to ze mną coś nie tak...bo ja uwielbiam cmentarze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No gdzie, cmentarze to cudo! Zaraz na drugim blogu wkleję kilka fotek z paryskiego cmentarza, z tego ateńskiego, gdzieś mi przepadły

      Usuń
  6. Lubię cmentarze. Lubię spacery po cmentarzach w nowych miastach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i ja lubię, i mój mąż i zawsze lubiliśmy, zwłaszcza te bardzo stare:)

      Usuń
    2. Ela, Iva - kawał historii jest na cmentarzach

      Usuń
  7. tak Małgosiu, zgadzam się: "jesteśmy różni". I całe w tym szczęście - inaczej zemdliłoby nas, znudziło i wszystko byłoby przewidywalne..a tak.. zawsze nie wiemy co czai się za przysłowiowym"zakrętem" ..i dobrze.. bo nie ważne czy przed czterdziestką czy po czterdziestce.. nigdy nie jest za późno, zawsze jest w porę tylko trzeba nauczyć się nie przejmować cudzą opinią o sobie, ufać swojej intuicji i oddzielać się od toksycznych ludzi:) Żyj po swojemu, bo taką Cię znam i taką Cię polubiłam:)czyli można:))) pozdrawiam ciepło...

    OdpowiedzUsuń
  8. Właśnie w tej różności tkwi piękno:) Ja też w każdej nowo poznanej miejscowości zaczynam od cmentarza. To skarbnica wiedzy na temat kultury i obyczajów. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie niepokój się.
    Wnioski na @ :-)
    Ale nie dzisiaj.
    Uścisk mocny.

    OdpowiedzUsuń
  10. podoba mi się
    punkt widzenia
    cmentarze też
    szczególne te stare, zapomniane
    czy to znaczy, że wszystko mi się podoba?
    nenene
    a Tobie?
    ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko to pojęcie względne, zawsze wybieram dla siebie, co mnie interesuje i wystarczy :)

      Usuń
  11. ;€)
    podoba mi się ta podróż...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnikiem każdy by Ci się spodobała!

      Usuń
  12. Też lubię takie podróże własnym nie turystycznym szlakiem :)
    A i cmentarze lubię odwiedzać, czasem im też robię zdjęcia, bo zawsze mają w sobie powiew przeszłości, takie są pełne historii przeróżnych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żałuję, że wiele cmentarzy w Polsce zostało zniszczonych, szczególnie na ziemiach zachodnich... no ale cóż. tak już jest!

      Usuń
  13. jak to dobrze, że jesteśmy różni! Jak dobrze...

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.