sobota, 10 marca 2012

wyjście spod lodu








Cacy


Coś miałam napisać na temat profesorów, ogórków małosolnych, audycji radiowych i czegoś tam jeszcze, ale nie chce mi się. Nie, bo nie. Nagle ulica się wydłużyła, tramwaj przyjechał spóźniony i jestem do tyłu. Ewa powiedziałaby krótko: dziadostwo. Czy muszę ciągle z tymi bicepsami, irokezem na głowie pokazywać niezależność? Ostatnio czytam po kątach wiersze Roberta Rutkowskiego i kurczę się. To nie znaczy, że tracę na wadzę, ale coś mnie gryzie od środka. Łaskocze, pobudza i mam wrażenie, że wyląduję w Kocborowie. Michał pewnie teraz się śmieje, bo to on mnie tam zawiózł pod samą bramę i pokazał miejsce dość oględnie. Nie odważyłam się powiedzieć głośno, że pawilony zwiedzę innym razem. Rzeczywistość sprawia, że niekiedy czuję, jak coś we mnie narasta. Wkurza mnie ta gnuśność, to uwikłanie i strach przed autentycznością. Niestety, jakoś po przeczytaniu wszystkich wierszy nadesłanych do redakcji, dopada mnie stan rezygnacji całkowitej. Robert kiedyś tłumaczył mi, że dla każdego jest miejsce na ziemi, a niech sobie piszą. No niech piszą, ja też sobie piszę. Gram na nerwach i czasami brzdąknę na gitarze. Jest kilka osób, którym nie wierzę, i nawet jak redakcyjna koleżanka mówi - to równy chłop - nie działa. Na mnie nic nie działa. Nawet zapach pieczonego chleba nie rusza na pół kroku. Nawet, kiedy staję w Muzeum d’Orsay, obrazy są takie, jak je widziałam w domu przeglądając Internet. Smak bagietek w Paryżu jest, bo jestem w Paryżu, ale smakują tak samo, jak te ze szczecińskiego Reala. Mule nad Adriatykiem są, no są, jednak mój zięć gotuje mule tak, jak lubię. Smaży łososia i wiem, że jutro też przyjdę do restauracji, żeby go zjeść i tak do znudzenia. Lubię rozkoszować się długo i namiętnie tym, co jest dobre, wyjątkowe i jedyne. Dlatego "Wyjście w ciemno" zabieram do sypialni i Robert wybacz, na razie na temat Twoich wierszy nie napiszę nic więcej. Mam z nimi długi romans.


* Obraz Beata Bieniak

26 komentarzy:

  1. Romans z poezją to przyjemny sposób spędzenia sobotniego popołudnia, Małgosiu:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Romansuj, romansuj, bo swietnie Ci to idzie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. ;) też to mam... z tą niewiarą... i czasem się boję, że zbyt surowa jestem... że kogoś skrzywdzę. Że może On / Ona są tacy, bo mają swoje powody... a ja nie wierzę?
    Kiedyś napiszę książkę... a jeśli innym też opadną ręce??? Olaboga!!!

    Magicznych nocy Ci życzę :)

    P.S. Oooch ;( żałuję strasznie! Muszę przyznać, że Twój pogląd bardzo mnie ciekawi... może odtworzysz choć skrót? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skrót? a to może maila do Ciebie napiszę :)

      Usuń
  4. To jedna z najfajniejszych recenzji poezji jaką czytałam:)
    Pozdrawiam:)
    Ps. Obraz jest niesamowity...

    OdpowiedzUsuń
  5. Już nic lepszego o wierszach napisać nie można:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj można można :) ale potrzebuję czasu

      Usuń
  6. Ja od początku czułam, że ten tekst jest świetny! Podskórnie to czułam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A bo Ty mnie już znasz nie od dziś :P

      Usuń
  7. I znowu Twoja zupełnie inna twarz i pozytywne zaskoczenie! Tym razem odczytuję to prosto i bezpośrednio, jakbym słuchała jakiejś dobrej przyjaciółki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słuchaj, facet piszący dobrą poezję, to rzadkość :)

      Usuń
  8. Cóż mogę powiedzieć... Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  9. Super się zrecenzowałaś!
    I bardzo by się chciało "sprawdzić" swoje czucie, przy czytaniu wierszy pana R.R.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rober pisze niesamowicie i polecam Ci jego tomik - wyjście w ciemno - to wyjątkowa lektura

      Usuń
  10. Nie wierzę, że zapach pieczonego chleba Cię nie rusza ?!

    OdpowiedzUsuń
  11. W takim razie poczytam. Bez romansowania jednakże;D

    OdpowiedzUsuń
  12. No to romansuj, na zdrowie,
    j

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.