piątek, 9 marca 2012

epizod trzeci





"Jesteśmy swoją pamięcią, 
chimerycznym muzeum 
zmiennych kształtów,
 stosem potłuczonych luster."
/Jorge Luis Borges/


marionetki poruszane za pomocą nitek
przyczepionych do kończyn i głowy
pamiętam w dwa tysiące trzecim roku
odcisk kroków na piasku
rozmywał się szybciej niż kieszonkowe

dzieliłam jedzenie
odprowadzaliśmy się w miejsca
gdzie nie kontrolują podróżnych
w małych miasteczkach zakwitały
pod ścianą bagaże do południa
psy nucące na jedną melodię
siedem dźwięków

przy zaciśniętych powiekach


20 komentarzy:

  1. piękny, aż ściska w środku. ja jestem cała pamięcią, za bardzo, przeszkadza to w teraźniejszości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o ile byłoby łatwiej gdyby był taki wymazywacz częściowy

      Usuń
  2. Piękne...dużo słońca i ciepła w Twoich wspomnieniach.....moje są szaro-bure i zimne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy swoje szarości widzi inaczej...

      Usuń
  3. Przychodzę tutaj już po raz trzeci i czytam, bo "okrutnie" ten wiersz mi się podoba:)i "zaciskam powieki", by łzy nie rozmyły śladów na piasku:)

    Pozdrawiam, Małgosiu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) dziękuję, nie rozmazujemy się :)

      Usuń
  4. ...odcisk kroków na piasku
    rozmywał się szybciej niż kieszonkowe" - podoba mi się ta figura stylistyczna. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, ze to coś więcej niż tylko figura

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Nooo, żyje sobie już własnym życiem

      Usuń
  6. Trzeci? drugi mi umknął. Koniecznie muszę nadrobić bo niesamowity...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widzę już zdrowa i szalejesz :* dziękuję

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Nie, to ja dziękuję:) Chociaż wiesz Margarithes, że nie umiem pisać o poezji, a zwykłe SUPER wydaje mi się nie na miejscu:)

      Usuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.