"Wystarczy pomyśleć, ile się zmienia,
jeżeli zejdzie się z chodnika
i zrobi trzy kroki po jezdni..."
/Julio Cortázar/
latem nie ma oparcia,
stopy grzęzną, zanim łyk wody
poczuje tętno w urwanym oddechu.
aleja, park, mostek, drzewo
mieszasz rytm w miejscu,
a ja w popłochu.
powinnam być narratorem bestsellera,
notuję niepewność — może ryzyko?
makabryczny żart, jakbym zapomniała,
że dawno wybrałam drogę.
strach, że się nie zdąży zrobić tego, czego pragnie dusza? Tak odbieram ten tekst:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
Z braku odwagi moja droga :)
UsuńNooo...człowiek czasem jak serduszko ptaka w klatce:) pik...pik...
Usuńale tak nie sposób długo żyć :*
UsuńNawiązując do wiersza...ja tam uwielbiam chodzić po jezdniach...chodniki ograniczają ;)))
OdpowiedzUsuńSą tacy, że na drodze się nie ograniczają, jednak w życiu owszem, brakuje im tej pewności :*
OdpowiedzUsuńpiękny wiersz, dla mnie bardzo na czasie ....dziękuję
OdpowiedzUsuń:) taki do chodzenia :)
UsuńZawsze można zboczyć z raz wybranej drogi. Czasami nawet bez konsekwencji...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie:)
Pewnie, wszystko można, ja jednak wolę solidne oparcie pod nogami :)
Usuńuf, aż mi tchu zabrakło:)
OdpowiedzUsuńWdech, wydech, wdech, wydech :P
UsuńTen strach mnie niedawno wręcz sparaliżował...
OdpowiedzUsuńczasem to zwykła nieświadomość ogranicza. Choć na dnie każdej zblokowanej sprawy jest lęk, owszem. Ale zanim dotrze się do tego "czego" się tak boimy, życie zmienia się w wiele wcieleń. Nie umiałabym zmienić, czegoś, czego sobie nie uświadamiam. Zawsze muszę widzieć "tego" twarz, a to niestety czasem trwa, takie spadanie z 'dywanu na podłogę'. Nasze paradoXy..
OdpowiedzUsuń