środa, 7 marca 2012

epizod pierwszy


"Wystarczy pomyśleć, ile się zmienia,
jeżeli zejdzie się z chodnika
i zrobi trzy kroki po jezdni..."

/Julio Cortázar/

latem nie ma oparcia,
stopy grzęzną, zanim łyk wody
poczuje tętno w urwanym oddechu.

aleja, park, mostek, drzewo
mieszasz rytm w miejscu,
a ja w popłochu.

powinnam być narratorem bestsellera,
notuję niepewność — może ryzyko?
makabryczny żart, jakbym zapomniała,
że dawno wybrałam drogę.



14 komentarzy:

  1. strach, że się nie zdąży zrobić tego, czego pragnie dusza? Tak odbieram ten tekst:)

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z braku odwagi moja droga :)

      Usuń
    2. Nooo...człowiek czasem jak serduszko ptaka w klatce:) pik...pik...

      Usuń
    3. ale tak nie sposób długo żyć :*

      Usuń
  2. Nawiązując do wiersza...ja tam uwielbiam chodzić po jezdniach...chodniki ograniczają ;)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Są tacy, że na drodze się nie ograniczają, jednak w życiu owszem, brakuje im tej pewności :*

    OdpowiedzUsuń
  4. piękny wiersz, dla mnie bardzo na czasie ....dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze można zboczyć z raz wybranej drogi. Czasami nawet bez konsekwencji...
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, wszystko można, ja jednak wolę solidne oparcie pod nogami :)

      Usuń
  6. uf, aż mi tchu zabrakło:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten strach mnie niedawno wręcz sparaliżował...

    OdpowiedzUsuń
  8. czasem to zwykła nieświadomość ogranicza. Choć na dnie każdej zblokowanej sprawy jest lęk, owszem. Ale zanim dotrze się do tego "czego" się tak boimy, życie zmienia się w wiele wcieleń. Nie umiałabym zmienić, czegoś, czego sobie nie uświadamiam. Zawsze muszę widzieć "tego" twarz, a to niestety czasem trwa, takie spadanie z 'dywanu na podłogę'. Nasze paradoXy..

    OdpowiedzUsuń