czwartek, 23 lutego 2012

No i boli mnie głowa




Słońce świeci, więc nie śmieję się już sceptycznie, jak wczoraj. Kształtuję mój szelest tak, żeby emocje rozkładały się równomiernie i żebyś czytając mógł oprzeć się o ścianę i nie odczuwać zimna. Z drugiej strony dłuższe skupianie się na zimnie powoduje, że tracę rytm, a ty zamiast za mną podążać, zwijasz się w kłębek i zasypiasz. Wyobrażenie twojego podbródka we śnie rozprasza mnie. Biorę serwetkę do ręki i szkicuję na niej z pamięci. Dokładnie obrysowuję kształt i nadaję formę. Układam na poduszce obok i tobie jest nawet do śmiechu. Nie krępujemy się siebie po obu stronach.  Nie wiem, czy to ręka, czy noga mocuje się ze mną, kiedy zamykam oczy, więc dosięgam cię kolejny raz i kolejny. Na drewnianej komódce stoi kubek po kawie z odciskiem ust. Jest tak wyraźny, że moglibyśmy wymienić się smakiem mojej inki z mlekiem. Opowiadałeś o tym, jak popłyniemy do Brazylii, a tutaj jest wciąż zima. Co zrobić, nie wolno ci się martwić. Wiesz, mam wątpliwości, czy zadrapania na drewnie da się naprawić. Stół przykrywam grubym obrusem w kolorze gorzkiej czekolady. Odwróciłam się w stronę pustego pokoju, po którym niosły się tylko fragmenty rozmów, echo... Póki potrafię siadać sama do obiadu i nie szarpać się o cztery rodzaje chleba do białego barszczu, dopóty ciągle jestem sobą, nawet wtedy, gdy odłamuję kawałek dla ciebie. Gdzie się tak spieszysz, jest mi głupio biegać wokół stołu i tak nie pobiję rekordu. Podróżując mam szansę okrążyć świat, spłoszyć kilka ptaków, odkryć nowe smaki i powiem ci, że jeżeli połączymy siły staniemy się jednobarwną postacią, w kolorze pomarańczowym. Dla ciebie pewnie będzie różowa, ale już dawno ustaliliśmy, że nie rozróżniasz kolorów...


28 komentarzy:

  1. Kochana dziekuję za obudzenie - bo juz mnie (na tym moim podlasiu) śnieg zasypał niemal całą. U Ciebie jak zwykle cudnie, świeżo i dużżżo:), buziak!

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy on Ci odpowiada? Czy wie, że do niego mówisz?

    OdpowiedzUsuń
  3. Twoje słowa = moje mruczenie...

    OdpowiedzUsuń
  4. Byazi - nabieram wątpliwości. Dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  5. Koronkowe sny - już do Ciebie biegnę...

    OdpowiedzUsuń
  6. Eee, no to zazdrość mnie na to bierze. Bądźcie zdrowi zatem i szczęśliwi. Ukłony i dla Niego z mojej strony.

    OdpowiedzUsuń
  7. Pięknie patrzysz na codzienność :)

    OdpowiedzUsuń
  8. świetny tekst!!!!!!!!!!!!!!! ŚWIETNY!!!!Buziak!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Będę usilnie i bez przerwy namawiała Cię do popełnienia powieści! Tak piszesz jak ja czuję!

    OdpowiedzUsuń
  10. po okropnie ciężkich dwóch dniach przyjemnie jest poczytać Ciebie

    uwielbiam brązy i smak inki z mlekiem

    :*

    ps
    wczoraj w wawie, zostawiłam M,
    dziś mieli operować, cały dzień stresu... późnym popołudniem decyzja - przełożyli na jutro
    i czekam..

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny ten tekst! Ja chcę więcej:) Podoba mi się Twój styl pisania.

    OdpowiedzUsuń
  12. Wiesz... kiedyś brałam udział w różnych takich konkursach recytatorskich (hehe) ale miałam też przygotowany monodram "Lalki moje ciche siostry" Gdybym miała teraz wybrać jakiś tekst, poprosiłabym Ciebie, żebyś dla mnie napisała:) O!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Powiem tak...czytając "Ciebie" czuję się taka głupia....
    Ściskam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  14. Serio,serio!
    Uwielbiam Cię czytać!

    OdpowiedzUsuń
  15. Virginia - nie czytam ostatnio gazet, to dlatego :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kameleon - a czytałaś Malinę - Ingeborg Bachmann? Jeżeli nie - polecam, poczujesz coś bardziej konkretnego po tej lekturze :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Beata - posyłam ciepłe myśli i wracaj, wciąż nie przestaję patrzeć!

    OdpowiedzUsuń
  18. Karolka - miło mi :) przeczytałam kilka razy :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Rodorek - pięknoto o wielu talentach! Dziękuję za komplement!

    OdpowiedzUsuń
  20. Elaine - dziękuję, może zasnę :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Twoja proza (?) bywa hipnotyczna...

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.