zawsze jest jakiś piątek
przyklejony do kręgosłupa
jak uparty sen który nie wie że świt
ból głowy ma w sobie rytm metronomu
uczył mnie kiedyś fałszywych tańców
spadających jak kurz na opuszkach
mój mężczyzna jest już tylko mitem
ale mit to też historia a historia
to zawsze ktoś kto zostaje
i tak sobie siedzę przewracam liście
podlewam kwiaty których nie mam
i piję kawę do obiadu bigos
zamienia się w zupę dla duchów
najlepiej wychodzi mi odmierzanie czasu
i wstawianie przecinków
między dni bez porannego seksu
poranki są bardziej chropawe
maluję nowe niebo dla kobiet
które nigdy nie wyjechały
nazywam je różnymi odcieniami bieli
bo bóg kocha nas w półśnie
choć nie wiem, czy o tym pamięta
Czyżby traumatyzm niezdefiniowanego przeżycia wpłynął na tak diametralną zmianę całego utworu?
OdpowiedzUsuńeee
OdpowiedzUsuńnon capisco
?
Sorry Margo, za nieład tego komentarza. Pogubiłem się w ilości Twoich blogów i straciłem wątek przewodni ;) Wyszło poniekąd chaotycznie.
OdpowiedzUsuńOstatnio nie funkcjonuję tak jak być powinno. Przeżywam chwile, chwilowej dezorganizacji i braku skupienia.
OdpowiedzUsuńhehe
OdpowiedzUsuńwiesz, gdyby ten drugi nie był oflagowany, miałabym jeden zgodny blog, ale tu jest porządek, a tam czosnek marynowany, pieczony na grillu, z masłem i bez
poniekąd każdy pasuje do naszego ulubionego trunku :)
wszystko minie, minie
OdpowiedzUsuńniech tylko gałęzie zaczną się płodzić :)
Tylko żadnego masła. Mam przed sobą jeszcze kilka godzin kontemplacji i nie chcę aby nic mi podeszło pod gardło ;)
OdpowiedzUsuńhttp://www.youtube.com/watch?v=inA-fHI9_lc
Ja poproszę o takie niebo...znów ładnie, znów smutno.
OdpowiedzUsuńA dla tych z miasta, też namalujesz?
OdpowiedzUsuń:)
Ido, a to musi się wypogodzić, u mnie mgła i deszcz, deszcz i mgła... :)
OdpowiedzUsuńale zawsze mogę Ci sprawić teleport, będzie prościej :)
Małgosiu, huśtawka...
(dzień bez seksu, nie tylko poranek - to jest dopiero ból... a ja budzę się bez budzika, około czwartej:)
OdpowiedzUsuńPIĘKNY WIERSZ.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńKobietom z prowincji należy się niebo i bigos i kawa,
OdpowiedzUsuńdzięki:)
m.
Ja też chyba jestem z prowincji. Ponoć wszystkie miasta poza stolicą to prowincja. I jeszcze inna teoria - Polska jest ponoć prowincją. Tak czy siak, czuję się obdarowana tym nowym niebem, o którym piszesz. :)
OdpowiedzUsuńHolden, bez budzika to mam pobudkę ok 3.30 :)
OdpowiedzUsuńMarii, bigos i kawę zabieram wszędzie :)
Jolu, ktoś mi wczoraj powiedział, że mamy takie niebo jakie sobie sami stworzymy, więc twórzmy :)
Pozdrawiam :)
Jak przyjdzie wiosna będzie weselej ;)
OdpowiedzUsuń