poniedziałek, 29 czerwca 2026

Folklor nie opowiada o kulturze. Folklor ją wykonuje. Codziennie, cierpliwie, ścieg po ściegu

 




Zrobiłam piękne portrety na Bukowińskich Spotkaniach, to Międzynarodowy Festiwal Folklorystyczny. Sophia nie pozwoliła mi niestety na wiele, ale są takie chwile, kiedy aparat przestaje fotografować ludzi. Zaczyna fotografować pamięć. Kiedy w nocy ściągnęłam zdjęcia z karty, długo patrzyłam na profil młodej dziewczyny i tak, nie widziałam przebrania. Jedynie kulturę, która wciąż oddycha. Misternie wykonana ozdoba głowy, haftowana koszula, każdy ścieg, wstążka powstały dlatego, że ktoś kiedyś uznał, iż piękno jest warte cierpliwości. Żyjemy w świecie, który produkuje obrazy szybciej, niż potrafimy je zapamiętać. Scrollujemy estetykę. Kupujemy gotowość. Algorytmy codziennie podpowiadają nam kolejne mody, które jutro staną się cyfrowym kurzem. A tutaj wszystko dzieje się odwrotnie. Nic nie jest przypadkowe. Nic nie powstało na skróty. Tradycja. Dlatego folklor fascynuje mnie coraz bardziej. Nie jako dekoracja ani atrakcja dla turystów. Jako dowód, że można ocalić coś kruchego i przekazać dalej bez wstydu. Że są jeszcze ludzie, którym chce się haftować, śpiewać, tańczyć, nosić stroje swoich przodków nie z obowiązku, ale z dumy. Dla mnie właśnie to jest patriotyzm. Nie ten od głośnych deklaracji i odświętnych przemówień, a wyszywany nitką. Zaplatany we wstążki. Przekazywany z matki na córkę, z dziadka na wnuka. Patriotyzm, który nie potrzebuje megafonu, bo wystarczy pamięć. Może właśnie dlatego folklor tak mocno kontrastuje z dzisiejszą kulturą. Tam, gdzie współczesność często robi nas w bambuko, sprzedając powierzchowność jako głębię, tradycja niczego nie udaje. Jest prawdziwa. Powstała z pracy rąk, cierpliwości i wspólnoty. I dlatego nie starzeje się tak szybko jak cyfrowe zachwyty.




















3 komentarze:

  1. ech Margo 😞smutno mi, tak byłam i jestem nadal zajęta sobą i swoim tutaj odchodzeniem...i układaniem i przeżywaniem, że nie mam czasu na takie piękne rzeczy. a przecież uwielbiam folklor, UWIELBIAM. ale o czy my mówimy, kilka kilometrów ode mnie jest Swołowo, od lat mam zamiar brać czynny udział w warsztatach, festiwalu....nie mam siły. nie miałam czasu. ale to się zmieni. od zaraz. tylko jeszcze troche odpoczne ...
    i pieknie napisane.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne te dziewczyny i cała impreza, a ta pierwsza fotografia mogłaby ilustrować okładkę jakiejś książki o folklorze właśnie 🙂

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdjęcia nieziemsko piękne!
    Zwiedzając skanseny czy wystawę na zamku o sztuce ludowej też widziałam ten artyzm w detalach, sztukę cierpliwości i pokorę wobec dziedzictwa.
    jotka

    OdpowiedzUsuń

Komentarze na blogu są moderowane i pojawiają się po zatwierdzeniu. Zależy mi na przestrzeni opartej na szacunku, uważności i rozmowie wokół treści, nie osób. Wpisy naruszające te zasady nie będą publikowane. Dziękuję za kulturę słowa i obecność.