ktoś napisał w raporcie
że człowiek zbyt łatwo przywiązuje się
do kierunku
od tej pory jezdnie przypominały długie kawałki
taśmy izolacyjnej klejonej przez noc
do powierzchni kraju
mówiono o nowej ostrożności
o relacjach pozbawionych ostrych krawędzi
jakby czułość była materiałem łatwopalnym
a nie czymś
co trzyma rękę przy życiu
czarny drukowano na czarnym
z precyzją ulubionego studia typograficznego
i tylko dzieci jeszcze odruchowo
przechylały kartki pod lampą
jakby świat można było przeczytać
po śladzie połysku
później długo noszono nadzieję wysoko pod gardłem
na cienkich smyczach obok kart dostępu i kluczy do biura
miała kształt małego półksiężyca wyciętego z folii ochronnej
nie dawała bezpieczeństwa ale odbijała twarz
w uprzejmy sposób
był taki okres
że ludzie zostawiali sobie trochę ciemności
na specjalne okazje jak czarne ubranie
które dobrze leży dopiero po latach
teraz wszystko świeci od środka
nawet milczenie nie ma już miejsca
gdzie można zgubić wzrok albo czyjeś imię
wszędzie ten sam granat
źle zmieszany z czernią
kolor projektu który ratowano
dodając jeszcze więcej czarnego
młodzi poruszają się ostrożnie
osoby niosące szkło we własnej klatce piersiowej
od początku wiedzą że serce powinno być minimalistyczne
najlepiej cienkie bez zbędnych ozdobników
nikt już nie biegnie przez deszcz
za drugim człowiekiem
uczono ich jak składać emocje w wąskie prostokąty
żeby łatwiej mieściły się w kieszeni płaszcza
albo w historii przeglądarki
czasem patrzę na nich z czułością tak zimną
że wygląda jak ironia
jak biały motyl który nauczył się siadać
wyłącznie na kodach kreskowych
najgorsze zaczęło się później
kiedy odkryto że cisza nie ma żadnej głębokości
jest tylko idealnie matową powierzchnią
na której nie zostają odciski palców
i wtedy niektórzy zaczęli nocami
rysować cienkie białe kreski
na czarnych ścianach
ostrożnie
jakby od jakości tej linii
zależał jeszcze kształt drogi
albo możliwość
że człowiek mimo wszystko
potrafi wrócić do drugiego człowieka
bez dumy
z ciemności
i bez potrzeby światła
PS
mąż: czy to przez remot drogi napisałaś wiersz?
ja: tak
mąż: zaniam namalowano te wszystkie białe kreski, miałem wrażenie, że droga nie ma równej powierzchni
ja: bo nie ma, żadne linie tego nie poprawią.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentarze na blogu są moderowane i pojawiają się po zatwierdzeniu. Zależy mi na przestrzeni opartej na szacunku, uważności i rozmowie wokół treści, nie osób. Wpisy naruszające te zasady nie będą publikowane. Dziękuję za kulturę słowa i obecność.