Myślimy już o wakacjach. Trzeba jakoś ułożyć ten czas i znaleźć się wszędzie tam, gdzie trzeba w odpowiednim czasie. Pod koniec czerwca lecę z Soso do Polski. W sierpniu wraca na zajęcia, coś pomiędzy półkolonią a kilkugodzinną opieką z organizowaniem dzieciom dnia, żeby miały poczucie, że jest sielsko-anielsko. We wrześniu czekają mnie trzy spotkania w Polsce, ale o nich napiszę bliżej tych wszystkich imprez. Dzisiaj obejrzałam ostatni odcinek Roostera. Fragment, który mocno oddaje mój obecny stan psychofizyczny, wrzuciłam na fanpage MoEA, bo tutaj mi się nie powiodło zapisywanie. Przygotowuję prace na wystawę, rozcieram w palcach pyłki pachnące latem. Palimy w stovie cedrem, bo zimno, a ja kaszlę jak gruźlik, tak powiedziałaby moja babcia. Piję syrop, zagryzam miodem i proteinowymi bułkami.
wyimek z nadchodzącej książki:
Rzeczownik, Który Się Gubi
Imię własne: Nomimushi
Zamieszkanie: Plecak Zosi
Zdolność specjalna: odplątuje nazwy od ich znaczeń, żeby tworzyć nowe
wyimek z nadchodzącej książki:
Rzeczownik, Który Się Gubi
Imię własne: Nomimushi
Zamieszkanie: Plecak Zosi
Zdolność specjalna: odplątuje nazwy od ich znaczeń, żeby tworzyć nowe
Nomimushi: rzeczownik luzem
Jestem słowem, które wyszło z zeszytu
i zgubiło przypadki.
Nikt już nie wie, czy jestem domem, czy dotykiem.
Czy może kotem
albo krzykiem w pokoju dziecięcym.
Zosia mnie lubi, bo
po mnie można rysować kredkami.
Babcia Małgosia mnie zna – mówi, że jestem:
ciepłoszeptka – nazwa na coś, co nie boli, ale przypomina
plumheart – uczucie, które spada z drzewa razem z liściem
sznurełko – słowo, które przywiązuje cię do czyjegoś ucha
Gubię się,
żeby ktoś mógł mnie nazwać od nowa.
Jestem słowem, które wyszło z zeszytu
i zgubiło przypadki.
Nikt już nie wie, czy jestem domem, czy dotykiem.
Czy może kotem
albo krzykiem w pokoju dziecięcym.
Zosia mnie lubi, bo
po mnie można rysować kredkami.
Babcia Małgosia mnie zna – mówi, że jestem:
ciepłoszeptka – nazwa na coś, co nie boli, ale przypomina
plumheart – uczucie, które spada z drzewa razem z liściem
sznurełko – słowo, które przywiązuje cię do czyjegoś ucha
Gubię się,
żeby ktoś mógł mnie nazwać od nowa.
Sznurełko... Ładnie 😃
OdpowiedzUsuńOch, zazdroszczę czerwca w Pl, bo to oznacza 🍓🍓🍓🥹 Ja dopiero w połowie lipca dotrę, więc nie wiem czy załapię się na sezon pod hasłem "do wypęku" 😉
Na kaszel babcia zawsze raczyła mnie sokiem z cebuli zasypanej cukrem. Do dziś uwielbiam 😊