Na blogu piszę raczej o literackiej części mnie. O ludziach, których spotykam, jak niektórzy z nich mnie zawodzą. O rozczarowaniach. Czasem o tych, którzy potrafią być przyzwoici, choć to zdarza się rzadziej, niż bym tego pragnęła. Mam swoją czarną listę. Nie prowadzę jej z zemsty, raczej ku pamięci. Punktuję oprawców, narcyzów i wszelkiej maści podłych ludzi. Ci sami dla innych bywają ciepli, serdeczni, koleżeńscy. Literat złotousty potrafi, jak dobry marketingowiec, dorysować usta dokładnie tam, gdzie są potrzebne. Dlatego stoję trochę obok. Nie pasuję do tego środowiska. Nie pasuję do tych, którzy wyglądają jak bezdomni, bo dobrze to działa na litość i zbiórki. Nie pasuję również do tych, którzy potrafią lać wodę i ozdabiać papier kolejnymi logotypami. Jestem zwyczajnie zwyczajna. Nie lubię zamienników. Artystów, którzy ogłaszają, że wynaleźli pismo i w związku z tym należy im się cześć i chwała. Świat artystyczny zna takich wielu. Przyglądam się, co z tego zostaje.

Nie znamy się osobiście, ale mam taką refleksję. Jesteś zwyczajnie nadzwyczajna. Umiesz czarować słowami, ale nie oszukiwać. Robisz to w sposób dotykający wrażliwych nitek w duszy, które potem rezonują i wydobywają zakopane gdzieś emocje, zachwyty, uczucia, u takiego zwyklaka jak ja. Jesteś zwyczajnie nadzwyczajnym człowiekiem, który nie owija się celofanem pozorów. Zaglądam tu jak do szafy pełnej skarbów. Dziękuję Ci za to.
OdpowiedzUsuńKocham Twą szczerość i tacy ludzie mnie unoszą. Mam ostatnimi czasy wrażenie, ze niemal nigdzie nie pasuję. Otacza mnie tak dużo fałszu, narcyzów, że wręcz uciekam. Potrzebuję spokoju, relaksu. Nie potrzebuję tego pozerstwa wkoło. Naprawdę, cenię ludzi, którzy potrafią słuchać, pomagać... Nie chcę mi się nawet patrzeć na niektórych i dla swego zdrowia tego nie robię. Dziekuje, że jesteś.
OdpowiedzUsuńTrudno dziś o ludzi bliskich sercu, nie poprzez pokrewieństwo krwi, a dusz...
OdpowiedzUsuńMoże to wina świata, może w nas samych to tkwi?
Ale czy musimy pasować wszędzie?