piątek, 19 grudnia 2025

O ludziach, których spotkałam

 


11 komentarzy:

  1. Z chęcią wczytuję się w to, jak subtelnie opisujesz pewnie niuanse - bez naruszania ich granic, bez domykania. Otwarty nawias, jak przypomnienie, że w grudniu nic się przecież tak naprawdę nie kończy. W styczniu nie zaczyna. Wszystko jest ciągiem i historią, którą - kto jak kto, ale Ty piszesz pięknie. / Przesyłam przedświąteczne uściski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Anno, za miesiąc będzie już koniec stycznia. Również ściskam :)

      Usuń
  2. Poezja pokątna, niesiona jak pocałunek prosto w serce, zawsze znajdzie swojego żywiciela, nasyci, zakopie pod ziemią, sponiewiera , będzie wieść na pokuszenie, na pokruszenie zębów które cedziły słowa. Małgoś, bardzo Ci dziękuję, że jesteś:*

    OdpowiedzUsuń
  3. czyli dzieję się również rzeczy wartościowe - hurra. dobre wieści powinny pojawiać się częściej, niechby całkiem malutkie. w powodzi spraw mrocznych, nieprzyjaznych, nawet iskierka potrafi usadzić ciemność na peryferiach. niech sie zdarza, niech dzieją się dobre sprawy jak najczęściej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnie i oby więcej tak dobrych chwil!:)
    Odniosę się do tematu sztuki, która pozostaje żywa dzięki autentycznemu kontaktowi z ludźmi, także z innymi twórcami, którzy czują podobnie. Jestem fanką takich zjawisk. To zupełne przeciwieństwo wszechobecnej reklamy, narzucania trendów i wyznaczania „podiów” - mechanizmów, które (moim zdaniem) działają jak podkładany śmiech w sitcomach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Anne :) Właściwie z tej nagradzanej poezji naprawdę podziwiam twórczość może dwóch osób i to z pełnym przekonaniem. Resztę próbuję rozumieć, ale nie zawsze czuję. Mam też świadomość, że jurorzy poruszają się w określonych trendach, językach, wrażliwościach, ich prawo. Być może jest we mnie jakiś 'problem' z oczekiwaniami, które wynikają z tego, kim jestem, skąd piszę i jak długo już patrzę. Ale chyba wolę ten rodzaj niespójności niż dopasowanie się do podkładanego śmiechu. Autentyczny kontakt, z tekstem i z drugim człowiekiem, wciąż wydaje mi się ważniejszy niż podium.

      Usuń
    2. Podia są dobre, kiedy z jakiegoś zajęcia robi się główne źródło zarobku, ale ma to niewiele wspólnego z faktyczną twórczością. Chociaż nie twierdzę, że na podiach nie stają artyści, których cenię - zwyczajnie o wiele więcej świetnych twórców spotkałam tam gdzie się więcej tworzy niż o tworzeniu krzyczy:)

      Usuń

Komentarze na blogu są moderowane i pojawiają się po zatwierdzeniu. Zależy mi na przestrzeni opartej na szacunku, uważności i rozmowie wokół treści, nie osób. Wpisy naruszające te zasady nie będą publikowane. Dziękuję za kulturę słowa i obecność.