wtorek, 19 lipca 2022

I jeszcze kilka słów o elitarności





Dziwnie się czuję po wysłuchaniu wywiadu z Olgą Tokarczuk, bo z jednej strony mówi o inteligencji, a z drugiej, robi mnie w bambuko pokazując kiepskie rozwiązania typograficzne w swoich projektach. Książki nie są dla idiotów, i dobrze, ale plakaty i owszem. Wolałabym aby była konsekwentna i wizerunek nie dla idiotów tworzyła spójny, a nie od czapy. Jak już chce uchodzić za elitarną, większość artystów tak właśnie o sobie myśli, niech zatrudni specjalistę, który o ten wizerunek zadba. Chyba że chodzi tylko o kolejne podziały, kwasy i gdanie dla gadania. Tak, zgdzam się, nie każdy zna się na typografii, na literaturze, ale jeżeli mówisz o inteligencji, nie oszukuj. 

I jeszcze jedno, jakiś czas temu zauważyłam rozłam pomiędzy humanizmem a literaturą. Elitaryzm, który zalągł się w zbyt wielu głowach, położył cieniem człowieczeństwo. Przyglądam się ludziom tworzącym Nowy Napis, Biuro Literackie, inne środowiska literackie, wszędzie to samo. Swoi dla swoich, żadnej odwagi by spojrzeć szerzej, poszukać czegoś nowego, świeżego. Tylko konflikty, pomówienia, plotki, zasłyszane bajki, ogólnie niewinne kłamstewka albo ogrom bzdur. Do tego wszystkiego wkręcają Boga, to nawrócenie na krzywy ryj. Ludzie niby coś o Bogu wiedzą, ale kiedy im się tak przyglądam, nie widzę w nich ludzi, humanistów. Jedynie klisze, zombie. 


Słowo wstępne, tłumaczenie z ilustracji:

Projektowanie graficzne ma ogromne znaczenie w wielu dziedzinach życia. Wpływa na większość sektorów gospodarki i wszelkie inicjatywy społeczne. Nie ma dnia, w którym nie mówimy słowa „design”, a jak rozumiem design? Portfolio reprezentuje moją perspektywę projektowania graficznego. To ogromne wyzwanie i wymaga konstruktywnego i analitycznego myślenia oraz świadomości wyborów. Rozwiązania projektowe reprezentują wiedzę, umiejętności i kompetencje niezbędne do rozwiązywania problemów i dostarczania użytecznych i pożądane rozwiązania. Design powinien być zawsze dla ludzi, z ludźmi i o ludziach. Podczas badań projektowych poruszam się po różnych obszarach projektowania graficznego i rozwiązuję problemy projektowe, począwszy od dyskursów wizualnych, projektowania tożsamości, procesów, metod i wszelkich analiz. Portfolio dotyczy jednej rzeczy — myślenia projektowego. Mój ulubiony grafik Wolfgang Weingart zmarł w lipcu 2021 roku. Przez cały okres studiów to właśnie Weingart mnie inspirował, a jego słowa i czyny pchały mnie do przekraczania granic i odważnego myślenia. Weingart chciał zbadać semantyczną funkcję typografii: modyfikowanie wyglądu samej typografii oraz dostosowywanie odstępów między literami i między wyrazami, a także rozmiaru i gramatury poszczególnych typów liter, aby zintensyfikować, określić, a nawet ukryć znaczenie. „Jaki jest pożytek z bycia czytelnym, gdy nic nie skłania cię do zwrócenia na to uwagi?” Praca Weingarta była zawsze wynikiem długiego i intensywnego okresu ruminacji, co wyjaśnia tak: „Kreatywne prace projektowe wyczerpują cię fizycznie. W przypadku plakatu potrzebuję dwunastu tygodni od wstępnej koncepcji, aby dopracować wszystkie szczegóły techniczne i przygotować plakat do druku. {...} Najbardziej szalone pomysły przychodzą szczególnie w nocy. Sporządzam je w krótkich szkicach i noszę ze sobą, dopóki nie zapomnę, do czego były przeznaczone, lub czuję, że nadszedł czas, aby podjąć jeszcze jedną próbę dokończenia projektu. To nieustanne zbieranie pomysłów, które następnie zapisuje się słowami i rysunkami, jest niezbędnym krokiem w kierunku dalszego rozwoju. To sposób na powolne wejście w proces techniczny projektu i przygotowanie się do nowego spotkanie z technologią.” W swoim portfolio staram się oddać jego etos.


6 komentarzy:

  1. no i teraz juz nie wiem czy napisałam pytanie: gdzie ten wywiad z Olgą ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wysłuchałam na Onecie, wywiadu którego udzieliła w trakcie trwania festiwalu "Góry literatury", nie wiem, gdzie teraz można go wysłuchać, ale pewnie jak poszukasz to znajdziesz.

      Usuń
  2. Dużo fałszu i hipokryzji zakradło się do wielu dusz. Po tym całym wywiadzie i takich tam innych rzucanych słówkach przez panią Olgę czuję jedynie wielki niesmak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój mąż poowiedział, że nie będziemy już kupować jej książek dla naszych anglojęzycznych przyjaciół. Smutek.

      Usuń
  3. I bardzo dobrze.

    Ja jeszcze nie pozbyłam się osobistego do niej urazu i nie bardzo wiem, co mam zrobić ze swoim wielkim umiłowaniem do Prawieku. Trochę czuję się, tak jakby mnie przeciągnięto po czymś mocno brudnym, a miało być tak piękne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mnie muli, bo jej książki leżą na naszych szafkach nocnych, w trakcie jestem niektórych i jakoś nie mogę wróćić. Jednak wiedza o autorze dodaje albo odejmuje. Prawda boli, poniewiera.

      Usuń