Kiedy z przyjaciółmi staliśmy nad urwiskiem, w płaszczach
w kształcie liści, próbowałam sobie wyobrazić intensywność,
z jaką możemy się różnić. Zapachem, skórą, porastającym mchem
w pęknięciach skał, smugą chmur i drogami odciętymi od oceanu
uwięzionego pomiędzy dwiema warstwami lodu na asfalcie.
Kopiujemy wyuczone zasady, schematy, dzięki którym łatwiej
stymulować pamięć. Zmuszamy się do skupienia wzroku dziesięć stóp
nad wodą. Przyjaciele usuwają z piasku litery. Dzielą ziemię znakami
należącymi do dyżurnej grafiki. Może odwiedzą nas znowu, wtedy
schowam się w łóżku. Przeciągnę nastrój farsy. Zeszłej nocy
śmiesznie wyglądali spod kołdry.
W kręgach oceanu, w przekształconej perspektywie
obrazu rozpoznałam ich twarze. Ułożą się na wodzie.
W pierwsze ujęcie. Eksperymentalne, malarskie.
z tomu Mullaghmore strona 51
to chyba tęsknota Margo.
OdpowiedzUsuńNie uciekam od niej...
UsuńTwoje zdjęcia są jakieś inne. Jest w nich coś z bólu, tęsknoty, ale także wiary, nadziei i piękna. Dziwię się, że nie wystawiasz swoich zdjęć w galerii, bo one mają w sobie całą gamę emocji, a przecież to mega ciężkie do osiągnięcia. Ja szczerze podziwiam. <3
OdpowiedzUsuńCo do zdjęć, wciąż się uczę, ale w przyszłym roku mam zaplanowaną wystawę, w październiku, więc relaks :) i dziękuję za wsparcie.
UsuńOoooo!!! A gdzie ona bedzie, ta wystawa?
UsuńW Brzegu będę się wystawiać :P
UsuńToz tu u mnie za sciana prawie!!!! :) (znaczy w odniesieniu do rodzinnych stron oczywiscie, nie do tu i teraz)
UsuńO rany, moze mi sie uda jakos tak zaaranzowac odwiedziny w PL zeby akurat w pazdzierniku... Bedziesz w odpowiednim czasie podawac szczególy (data) ?
Napiszę :) tak myślę
UsuńIm bardziej się różnią, tym bardziej przyjaciele...
OdpowiedzUsuńCoś w tym jest :)
Usuńbliskie mi twarze już znikną w kręgach oceanu, oddalają się... pozostaje tylko(aż) pamięć serca....
OdpowiedzUsuńDobrze, że nie znika :*
Usuń