czwartek, 10 maja 2018

Problem wolnego czasu


 
Jest w tym życiu jakaś kwintesencja, którą próbuję wciąż uchwycić, jak na żywioł przystało można przepaść, zapomnieć i nic nie zrozumieć. Można też coś tam przemarudzić, przebączeć, chociaż nie ma takiego słowa, ale niech tam. Paddy robi bransolety. Wczoraj zerknęłam ile już tego stworzył i oniemiałam. Tak, tak, wyciągaj pudła. Wciąż absorbuje mnie rose wood, niezwykłe usłojenie, kolory i mnóstwo możliwości. Okidoki, wracam do nauki.

24 komentarze:

  1. Jest czas wolny, jest i szybki...
    Myśląc o takim podziale, tym bardziej wolę wolny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wolę :) szczególnie rano :P

      Usuń
    2. Szczególnie zawsze :-)

      Usuń
  2. Problem wolnego czasu w ogóle nie powinien istnieć, a tu jak na złość. Człowiekowi zawsze wydaje się, że może jutro albo za tydzień, a potem mija rok i dziesięć, i nic. Piękne te bransolety! Drewno jest cudownym tworzywem, ale wyeksponowanie jego piękna to już prawdziwa umiejętność. Nosiłabym tak chętnie jak noszę przekonanie, że na mojej gałązce dobrze wygląda tylko komunijny zegarek. Ściskam! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe. Też mam komunijny zegarek na jasnym pasku rzemykowym i gałązki. Reszta spada szuwa się albo wygląda groteskowo. Dlatego uwielbiam u innych na przegubach szaleństwo.

      Usuń
    2. Najgorsze, że sama przewalam ten czas wolny na bzdety, co do gałązek, Paddy ma przed sobą wyzwanie, bo ma zrobić bransoletkę dla dziewczyny syna, która ma przegub rączki jak młodziutka gałązka, dam Wam znać, co z tego wyniknie, ale to jeszcze kilka chwil, bo teraz realizuje inny moje pomysły :)

      Usuń
    3. Bardzo jestem wdzięczna za określenie "gałązki". Wyrzucam z głowy "patyczki".

      Usuń
    4. W takim razie ja również czekam na efekty, czy taka bransoleta nie będzie też "za mocna" albo "za ciężka" dla chudej ręki. A tak w ogóle, to bransolety pójdą kiedyś w świat? :)

      Kalina, proszę bardzo! :)

      Usuń
    5. Pójdą, bo nie jestem w stanie nosić wszystkich, nie są ciężkie, to plaster skóry na rękę, drewno w tej postaci jest lekkie i niezwykłe w dotyku :) jakiej chudej, dla gałązki :)

      Usuń
  3. Przebączam sobie godzinkę. Taka biżu spod męskiej ręki! Cu-do-wna 😍

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) to do tej godzinki taki numer https://www.youtube.com/watch?v=A-uRyOu4YV4

      Usuń
  4. Hmmm, a dałoby się "zamieć" taką bransoletę na rękę własną? :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dałoby się, napisz na @ szczegóły nadgarstka ❤️

      Usuń
  5. Okidoki 😀 mówisz jak moja siedemnastka, tylko jej się nie chce wracać zwykle do nauki;
    fajnie by było tę kwintesencję odkryć, ale póki co mi też się nie udaje, może z czasem, może gdy będę mniej fizjologiczna?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okidoki u nas mówią starzy i młodzi, kiedy trzeba skończyć gadulstwo i wrócić do pracy, to dodatkowo fajnie się akcentuje z takim westchnieniem jakby właśnie świat się skończył. Wiec rozumiem Twoją córcię, bo to zawsze jest trudny powrót ❤️ Odkrywaj i miej radość 🌷🌷🌷

      Usuń
  6. jesoooo jaki czas wolny?? marzę... buuuu i marzę i planuje wolny czas, aktualnie gdy mam chwilkę to ...zasypiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja już mam, wczoraj napisałam ostatni egzamin i mam wakacje do września :P

      Usuń
  7. rose wood.... to nawet pięknie brzmi... zajrzała do google- a jak wygląda..... piątkowe pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękne drewno, olejki różane z właśnie z tych drzew pochodzą :)

      Usuń
  8. Znalazłam, a właściwie mnie znalazł, obowiązkowy czas wolny trzy razy dziennie.
    Spacer z kundlami wymusza wyjście z domu niezależnie od pogody i stanu zdrowia. Odrywa od myśli codziennych, zajmujących, niecierpliwych. Zmusza do obserwacji terenu, czy gdzieś za krzakiem, za drzewem, na końcu alejki parkowej, nie widać dużego biszkoptowego psa. To jakieś złe wspomnienie z poprzedniego życia, które trzeba omijać szerokim łukiem. Zmusza do skupiania się na kundlach, co wąchają, co robią, na co patrzą, do gadania z nimi, nauki dobrych manier :) Pozwala na sympatyczne kontakty z psiarzami, którzy mogą zawsze i wszędzie :) gadać o psach. I tak co najmniej 3x30 minut dziennie. Łapiesz pierwsze promienie słońca i pełnię księżyca zza chmurki. Łapiesz na język pierwsze płatki śniegu i pierwsze ukąszenia komarów, gdzie popadnie.

    Co najciekawsze, wcześniej (przed kundlarzami) nie miałam tego wolnego czasu, bo nie miałam na niego czasu;-), a z Dingą obowiązek wychodzenia podzielony był na więcej osób, a spacery z suczką są o wiele krótsze. Tak to mi się zdarzyło pierwszy raz.

    Ach, :D
    Kwa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz racę BB, zawsze można się tak zorganizować, że będzie czas na to, na co potrzebujemy, oczywiście stosuję wiele wybiegów, by nie mieć czasu, ale to tylko ucieczki... :) uściski i wciąż Cię podziwiam.

      Usuń
  9. Może Paddy zrobi jedna dla mnie:*?:)

    OdpowiedzUsuń