sobota, 21 października 2017

Na uspokojenie




Szept, za którym wspinasz się, spadasz, podnosisz i tak dalej.
Nie jest za późno, nawet kiedy myślisz, że jest. Blask czasowników.
Przegięcia, wygięcia z woli osób trzecich. W pląsach, w locie
ptaków w jedną stronę. Cała ta maszyneria o kant rozbić.

Wybór, od którego nie ma ucieczki. Przypływ. Odkładane rachunki
za wodę, bo niby nieotwieranie kopert jest jak
nieodkręcanie kranu, można wyprzeć, przeczekać strach, odpływ.
Wyliczane tytuły, nazwiska, dzięki którym dojrzewamy i odmieniamy „ó”
otwarte lub zamknięte.

Bajki o głosach, malowanych ptakach, ocalonych, wstaję z kolan.
Przyglądam się rysom, pęknięciom, wybuchom gejzera, łamię głos i ołówki.
Tylko szmer, jednostajny, lekki powiew. Wmawiamy sobie,
że ludzie się nie dzielą, segregują śmieci, ocalonych. Zaprzeczamy
we właściwej kolejności, kiedy brzęczą na torach, w świetle.


14 komentarzy:

  1. ... a patriotyzm to opium dla mas. Powoli nie wiem jak uczyć mam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zakrzywianie prawdy zawsze kończy się jakimś wybuchem...

      Usuń
  2. swieta Prawda... ;) tylko we mnie troche mniej optymizmu, krotszy wiersz

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, ile my sobie rzeczy wmawiamy! I ile jest nam wmawiane.
    (ale to co wmawiamy sami sobie chyba gorsze jest. W kazdym razie o wiele bardziej w to wierzymy, nawet jak jest zle i autodestruktywne)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wmawianie sobie/czy nam się wmawia - zawsze prowadzi do rozsypki, jak wyżej.

      Usuń
  4. No tak, czasowniki mogą spowić blaskiem (lub matem) życie...
    Miałam taki kaktus, po kilku latach pod wspólnym dachem zakwitł intensywnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Och, eM :*
    Wybór, od którego nie ma ucieczki, to przymus :( Dzięki Tobie znajduję chwilę, na zatopienie się w myślach. Dziwię się, jak to jest możliwe, że jestem szczęśliwsza dołożywszy sobie zupełnie dobrowolnie obowiązków, pracy, wydatków i trosk, zmartwień, obaw? Taki był mój wybór...

    Uściśnień krocie załączam i kwakanie ciche,
    BB

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obyśmy były jak najmniej przymuszane :* ucałowania BB :)

      Usuń
  6. Tyle sobie potrafimy wmówić. Dobrych czasowników na jesienne dni.

    OdpowiedzUsuń
  7. Małgoś, na spokojnie poczytam wiersze i wpisy. Będę wracał.

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.