sobota, 19 sierpnia 2017

Wszystko przypomina bluszcz - Katarzyna Kuroczka


Pwwg

Katarzyna Kuroczka napisała recenzję ostatniego mojego zbioru wierszy, a przy okazji zachęcam do czytania jej bloga. - klik

(...) Myliłby się jednak ten, kto przypuszczałby, że lektura Pierwszego wspomnienia…. to doświadczenie przyjemne, sielankowe, dające odpoczynek od wyczerpującej jawy. Południak zaprasza nas raczej do snów, które budzą niepokój, a nawet wywołują burzę myśli, do snów, w których bezlitośnie rozlicza współczesność. „Nic dla was. Jedynie więcej złudzeń, że będzie dobrze, ǀ zanim się obudzę [...] ǀ [...] Nie będzie miło [...] ǀ Rozerwie komuś rękę, ramiona, może nogi. Zemsta ǀ za śmierć [...]” (s. 12). Jej wiersze wypominają kłamstwa i manipulacje: „[...] Jedni nie mówią prawdy, inni zamykają usta cukierkami [...]” (s. 39). W Ringu zaś podmiot liryczny konstatuje, że nie ma innego stanu jak tylko głód: „[...] Ludzie głodują albo kłamią [...]” (s. 59). Nie ma zatem sytych, są tylko tacy, którzy ich udają. W rzeczywistości zaś wszyscy chodzimy głodni – jeśli nie wprost chleba, to czyjejś uwagi, dobrego słowa, pochwał, miłości, sukcesów. I albo umieramy, jak niegdyś Irlandczycy podczas zarazy ziemniaczanej, albo uciekamy, jak ci, co w połowie XIX wieku emigrowali z Zielonej Wyspy do Ameryki, a „[...] Ocean oddzielił przerażonych od słabych [...]” (s. 18) (...) - czytaj całość klik

15 komentarzy:

  1. Myślę, że każdy znajduje w poezji to, czego szuka... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poezja zawsze była dla mnie kłopotliwa, ale im więcej jej czytam, tym więcej rozumiem. A zawsze szukam czegoś nowego.

      Usuń
  2. Bardzo ciekawa recenzja i zgadzam się z Kaliną, że każdy znajduje w poezji to czego szuka, lub to co już w nim jest:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...lub to, co w nim jest... A może nawet to drugie bardziej? ;-)

      Usuń
  3. Moim zdaniem świetna recenzja oddająca pisanie Margo, jego sens, przesłanie. Ale , owszem zgadzam sie z Kaliną. Chociaż moje rozumienie poezji M.P. jest tożsame z Reenzentką.
    Pozdrowienie Wam!m.

    OdpowiedzUsuń
  4. usłyszałam kiedyś, że w każdej książce jest wiele informacji o autorze, każda książka jest autobiografią w jakimś sensie...podobnie rzecz ma się z poezją albo jeszcze bardziej ...
    ale najciekawsze jest "czytanie" przez osoby trzecie...nie wiem jak powinna wyglądać recenzja poezji...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze szukam takich śladów czytając książki, a jak znasz autora, to bywa ciekawiej :) Recenzje są próbą rozczytania wierszy. Kiedy piszę o moich odczuciach, to jest właśnie analiza, sprawdzenie się, na ile moja wiedza jest wystarczająca, by odważnie napisać, co czuję i jak pojmuję cudzy świat.

      Usuń
  5. sny, jawa, cokolwiek...byleby czytać Ciebie M.
    Z recenzji wyjęte: "Nie ma zatem sytych, są tylko tacy, którzy ich udają." (ja się nie znam, ale doczytałam i to chyba dobra recenzja)
    A poza tym, ciągle mam Twoje tomiki z ostatnim włącznie, w zasięgu wzroku, lewej ręki na łóżku, w pobliżu, w sercu... Oddycham.
    Dziękuję, że miałam tę ulotną chwilę, gdy byłaś. Jesteś.
    Magosiu <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ade, to nasze spotkanie kilka lat temu, gdzie jeszcze z pisaniem mocowałam się jak dziecko, potwierdza tylko, że wiara w drugiego człowieka jest czymś wyjątkowym. Dziękuję :*

      Usuń
  6. Ksiazka "Olive Kitteridge" Elizabeth Strout, która wywarla na mnie bardzo duze wrazenie (a do tego byla napisana pieknym jezykiem i dobrze przetlumaczona) zostawila we mnie przede wszystkim jedno takie zdanie: "Wszyscy jestesmy wyglodniali" i chociaz akurat wtedy glówna bohaterka jadla pączki, to sie wcale do jedzenia nie odnosilo, tylko wlasnie do tego glodu, o którym piszesz.
    To teraz w takim razie sie jeszcze bardziej nie moge doczekac przesylki!!!!! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :* przeczytam :) uściski i mam Cię w mojej książce, to też mi się podoba :*

      Usuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.