czwartek, 3 sierpnia 2017

Latarnia morska




To nie jest pierwsza recenzja tomu Pierwsze wspomnienie wielkiego głodu, którą przeczytałam, ale pierwsza dostępna dla wszystkich. Leszek Żuliński napisał:

(...) Osobliwe to wiersze. Często pisane szeroką frazą, rozgadane, choć nie powiedziałbym, że przegadane.

Bo to jest logorea interioru śnionego lub wyłuskiwanego ze strzępów pamięci. Stale domniemywałem, że to wszystko, o czym Południak pisze, nie zostało wymyślone, tylko potem przetworzone w „szumy, zlepy, ciągi” – jakby powiedział Białoszewski (choć dykcja tu inna i bardzo własna). Ale nie nam zgadywać źródła; nam tropić sensy.

Dużo tu irlandzkich akcentów. Kilkuletni tam pobyt poetki musiał otworzyć nowe pejzaże i – być może – aury. Ale ta kwestia jest na drugim planie, ponieważ główny „krajobraz” tych wierszy bierze się z interioru przeżyć. Takie wiersze można by nazwać „wsobnymi”. Na co dzień żyjemy, jak żyjemy, doznajemy to, co doznajemy, ale ta „pulpa behavioru” potem odbija się osobliwym echem. Owo „echo” uznaję tu za główną kwintesencję tych wierszy. (...)
Czytaj całość - kliknij

13 komentarzy:

  1. Czekam na książkę:*
    Osobliwe to wiersze o tak...

    OdpowiedzUsuń
  2. Jacie, ależ ja mam zdolną koleżankę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Monia, ale to tylko wiersze... Proza to jest coś. Zdolniacho moja miła!

      Usuń
    2. Pozwólcie moje drogie ogrzać się choć troszkę w blasku Waszych talentów owocujących powieściami, opowiadaniami i tomikami wierszy. Zdolne jesteście, ot co.

      Usuń
    3. BTW, czy Twój tomik wierszy eM można zanabyć w formie ebooka?

      Usuń
    4. Ogrzewaj i baw się dobrze :)

      a tak

      http://upolujebooka.pl/oferta,84791,pierwsze_wspomnienie_wielkiego_glodu.html


      odkryłam, że w jednej księgarni jest ebook za 70,40 a w drugiej moją książkę przypisano innej autorce, też z ceną z kosmosu.

      Więc na upolujebooka to bułka z masłem :)

      Usuń
  3. Ujęte w słowa to co przeczuwałam. Echo pulpy behawioru. Mniej widzę w Twoich wierszach emigracji, więcej wewnętrznej transmisji danych. Może niesłusznie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy wyczytuje coś dla sienie, albo nie, dlatego zawsze z zainteresowaniem obserwuję czytelników i ich reakcje :)

      Usuń
    2. No tak, wiersze czyta się przez swój aparat poznawczo-emocjonalny. Bliski jest mi jakiś rodzaj dramaturgii, który tworzysz. Wolę go jednak dozować, wpadam żeby nie wpaść.

      Usuń
    3. siebie* zjadłam literkę

      Tomik jest tak ułożony, żeby równoważyć emocje i nie wpaść, ale każdy z nas ma inaczej z wrażliwością, więc co ja tu będę się wymądrzać. Fajnie, że czytasz, dziękuję :*

      Usuń
  4. Powoli, świadomie, poznaję Twój tomik i Twój świat. Chciałabym umieć pisać tak, jak piszą recenzenci - trafnie, pięknie. Z uwzględnieniem emocji. Może spróbuję, ale póki co, chłonę. Piękna książka, Małgorzato!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, tak, Leszek Żuliński to niezwykły erudyta :) też bym chciała tak umieć :) nie czuj się osamotniona :) uściski i dziękuję.

      Usuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.