środa, 28 czerwca 2017

Zaakceptować ból jako część życia




(...) w Kambałuku, stolicy Chin, mieszczą się jedno w drugim trzy kwadratowe miasta, każde z czterema świątyniami i czterema bramami, które otwierają się w kolejności następowania po sobie pór roku; o tym, jak na wyspie Dżawie szaleje nosorożec, atakując morderczym rogiem; o tym, jak łowi się perły na dnie morza u brzegów Maabaru (...). Italo Calvino, Niewidzialne Miasta

10 komentarzy:

  1. bol jest moim towarzyszem... nie chce takiej akceptacji

    OdpowiedzUsuń
  2. ..."subiektywnie przykre i negatywne wrażenie zmysłowe i emocjonalne, powstające pod wpływem bodźców" ... tak to definiują. Receptorami bólowymi są NOCycePTORY. Stają czasem na naszej drodze życiowej ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście czas znieczula te wszystkie miejsca po bodźcach :)

      Usuń
  3. To taka próba pokazania bólu starości, próba oswajania, szukania suplemntów na chwilowe chociażby radości.

    W pierwszy dzień lata 2017

    Buduję miasto. Szerokie ulice. Zieleń.
    Place zabaw dla dzieci – piaskownice,
    zjeżdżalnie, huśtawki.

    Dzielnice handlowe. Wielopoziomowe parkingi.

    Domy. W ich parterach mieszkania dla emerytów.
    Zjeżdżalnie.
    W pobliżu sklepy. Kino.

    Amfiteatr i filharmonię w parku. Pływalnię.
    Podjazdy i zjeżdżalnie.

    Szpital. Ruchome schody, taśmociągi,
    ładowarki do akumulatorów wózków.

    Basen w każdym pokoju.

    Buduję miasto. Szerokie ulice. Zieleń
    Place zabaw dla.

    Staw. W nim zaprogramowane na złapanie ryby.

    Cisza. Nikt nie rozmawia. W windach
    sączy się muzyka. Z ubiegłego wieku.

    Na chodnikach, ścieżkach parku sceny balkonikowe.

    Buduję miasto. Dla siebie, rówieśników.

    Buduję miasto. Na jego obrzeżach kolumbaria.
    Szeroka ulica. Zieleń.

    Ptaki śpiewają.

    W pierwszy dzień lata pływam w jeziorze.
    Przy jego odległym od miasta brzegu.

    21 czerwca 2017







    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyobraźnia, to pojemne miejsce :) dziękuję Marku :)

      Usuń
  4. A ja sie zawiesilam na tym zdjeciu!!! Nosorozna juz znam, byl na innych fotkach - ale tutaj razem z tym domkiem i "pudeleczkiem" czy jak to nazwac - no miód dla mych ócz! (serdeczne pozdrowienia dla Baski ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domek - podróżowanie w przestrzeni, to nawet będzie tytuł mojej przyszłej książki, jak powstanie. Na domku jest wyciśnięty wiersz, a w domku kolejny dom, przestrzeń dla kiełkujących nasion, zapachy...

      Usuń
  5. Trzeba. Domek i nosorożec świetny, a w domku wyobraźnia.

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.