niedziela, 11 czerwca 2017

Wygoda


Pada. Tak tutaj jest. Powietrze nasycone aromatem trawy. Coś się skończyło, by mogło powstać coś nowego. Życie weryfikuje i nie znosi pustki. Dzięki temu, że potrafię patrzeć na piękno, dostrzegam niepowtarzalny urok ludzi, których spotykam. Dziękuję Soni i Oli. Pozostawiłyście we mnie niezatarte wrażenie i zaskoczenie, a może odwrotnie. Zadrżało powietrze, przecież w podróży widziałam i słyszałam niejedno. Nie przypuszczałam jednak, że mimo upałów powietrze będzie rzadkie i chłodne. Nie wiem, co dzisiaj ma swoje uzasadnienie, ale dostałam od Paddy'ego fotel do biurka. 

Na zdjęciach, nowy sąsiad. 





16 komentarzy:

  1. Fajny sasiad, przystojny!
    A fotel wygodny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygodny :) sąsiada jeszcze spróbuję złapać przez oko :)

      Usuń
  2. Jak intensywnie piękny miałaś czas!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, człowiek dopiero po chwili ma czas na refleksję :)

      Usuń
  3. Dobrze napisane. Bywa, że ludzie ranią na zawołanie, tylko dlatego, że utratę kojarzą z brakiem możliwości, kontynuowania wspólnej podróży. A przecież to nie tak. Przychodzą inni, jak ten czas, o którym wspommiałaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie zachowania wciąż mnie zaskakują, serio.

      Usuń
  4. a moze fotel jest zaproszeniem do pozostania w domu :)))) sasiad milusi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej podyktowany troską o wygodę i zdrowie, raz-dwa razy do roku wyjeżdżam bez męża i to na krótko. :)

      Usuń
  5. Niech się w fotelu słowa wygodnie rozciągają. Nowy sąsiad sam urok!

    OdpowiedzUsuń
  6. ech konika masz za sąsiada )))))alesuper i fajnie.
    też bym chciała fotel do stołu(biurka) barrrdzo, już nawet wiem jaki. ale nie mam miejsca i kasy
    buuuu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam całą gromadę koników :P fotel, który miałam do tej pory niestety nie był dla mnie najlepszy, chociaż wizualnie pasował idealnie.

      No przykro mi, że buu i tak właśnie, jak napisałaś. Kisses

      Usuń
  7. Przeczytałam Twój wpis, potem wszystkie komentarze. I jeszcze raz wpis. I kolejny raz poczułam ukłucie w sercu. Każdy wyczytuje z tekstu zupełnie coś innego. I komentuje tak, że uczę się widzieć od każdego z innej strony.
    A biedna młodzież, przygotowując się do matury, uczy się czytania ze zrozumieniem. Tylko że na maturze jest jedno zrozumienie.

    Dla porządku napiszę, co wyczytałam z Twojego wpisu: Zero nie istnieje. Zarasta zawsze. Każda wyrwa w duszy po jakimś czasie się zazielenia i kwitnie. Trzeba tylko odpowiednio dbać.

    Ściskam.

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.