wtorek, 13 czerwca 2017

Poza




Zaistnieliśmy w mowie i piśmie. Tego chciałeś? Uczulić się na mnie i udawać, że dzieło sztuki powstaje z niczego? Moje poczucie estetyki łączy się z kolejnymi odkryciami. W miarę wydłużania się życia, wzrasta przekonanie, że nadzieję wyczytam z książek. Wiedzę. Próbujemy od początku, od wiersza o drodze, w jakiejś perspektywie. A może tylko coś tam kiełkuje? Synonimicznie z rozumem. Co z tego wyrośnie?

7 komentarzy:

  1. Jak ja lubię Twoje zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Filodendron - znowu dziecinstwo. Liście były wszędzie, był ogromny, nie tylko dlatego że ja byłam mała. Ruszam szukać swoich fotografii, w ich cieniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szukaj Małgoś i pokaż :) ucałowania miła moja!

      Usuń
  3. tyle pracy...
    nie mozna chyba pisać, ze powstaje z niczego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami jednak z niczego, błysk wystarczy i kiełkuje... każdego dnia można się przeciwstawiać własnym słowom :*

      Usuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.