Paddy przyniósł do domu żonkile. Było już ciemno, ale udało mi się zrobić kilka zdjęć bez lampy z różnymi ustawieniami. Taka zabawa. Na co nie mam czasu, kiedy biegam z aparatem po klifie, czy górkach.
Komentarze na blogu są moderowane i pojawiają się po zatwierdzeniu. Zależy mi na przestrzeni opartej na szacunku, uważności i rozmowie wokół treści, nie osób. Wpisy naruszające te zasady nie będą publikowane. Dziękuję za kulturę słowa i obecność.
U mnie też już żonkile w ogrodzie zakwitły. Podziwiam te Wasze artystyczne dusze drogie Panie :) Serdeczności moc
OdpowiedzUsuńhttps://www.youtube.com/watch?v=OUFijK4U03Q :)
Usuńpięknie :)
OdpowiedzUsuńŚciskam Olu :)
OdpowiedzUsuńŚwietne zdjęcie żonkili. Ilustracje do Twojego wiersza są super :)
OdpowiedzUsuńDziękuję Grażynko :* Właśnie tak żyjemy :)
OdpowiedzUsuńżonkile mam trzy ))) czekam na tulipany i drzewa nade wszystko drzewa.
OdpowiedzUsuńA komentarz Baśki wiadomo świetny.
Doskonale rozumiem, szum liści, zieleń drzew, zapach, tak, to wszystko dodaje energii :)
UsuńPiękne kwiaty i interpretacje Baśki.
OdpowiedzUsuń:) dodają sił
UsuńCudnie współtworzycie! Kolejny raz jestem pod wrażeniem.
OdpowiedzUsuńCzasami niewiele potrzeba do takiego porozumienia :*
UsuńŚwietna ilustracja do wiersza!
OdpowiedzUsuńA żonkile...aż szkoda, że tak krótko trwają.
Bardzo szkoda, chociaż tak można je utrwalić :) uściski Julio
UsuńAlez piekne papierzane faktury! Baska Miszcz!
OdpowiedzUsuńTak, też się zachwycam mocą papieru i umiejętnością Basi - wydobywania na powierzchnię najróżniejszych faktur.
UsuńPiękne są Baśki ilustracje. A żonkil może się w sobie zakochać jak narcyz ;)
OdpowiedzUsuńNo właśnie, to jakieś szalenstwo z narcyzami :)
Usuńdziękuję, dziękujemy :}
OdpowiedzUsuńdobrze mi się ostatnio maluje