piątek, 24 marca 2017

Nie kupujemy kwiatów




Czasami jest tak, że wchodzimy do sklepu, a sprzedawca zaczepia Padde’go i pyta, czy uratuje kwiatka, bo umiera. Już dobrze znają w tych wszystkich sklepach z przyrodą tego mojego gagatka. Paddy tylko spogląda na mnie i mówi: obiecuję, ten jest ostatni. Mam w domu z dwieście kwiatów, każdy z nich był ostatnim. Kupuję Padde’mu na urodziny doniczki, bo co kupić mężczyźnie, który z takim oddaniem pielęgnuje rośliny?


















27 komentarzy:

  1. Czy Paddy z nimi rozmawia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, już przywykłam 😊

      Usuń
    2. "Sekretne życie drzew" napisane jest specjalnie dla Paddy'ego ;-)

      Usuń
  2. Sukulenty! przede wszystkim? strasznie fajnego masz mezczyzne!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko, mamy najróżniejsze kwiaty, sukulenty zwyczajnie ładnie pozowały dzisiaj :) Tak, bardzo w nim to lubię :)

      Usuń
  3. Podziwiam Patte'go, jest unikatem jeśli tak potrafi się opiekować kwiatami. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak on to powiedział dzisiaj - kwiaty nie marudzą :)

      Usuń
  4. Nonono, odnoszę wrażenie, że to bardzo wrażliwy facet.
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Artysta, więc wiesz, uzupełniamy się w tym życiu :)

      Usuń
  5. Ja mam odwrotnie - potrafię zmarnować każdy. Może dlatego nie dostaję doniczek?
    Mężczyzna życia i jego koloryt, cudne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ważne by odszukać swoje przeznaczenie :) pewnie dostajesz inne fajne rzeczy :)

      PS

      dlatego nie zajmuję się kwiatami, by przeżyły :)

      Usuń
  6. i Ciebie lubią te kwiaty, pozowały Ci niczym księciowie i księżniczki... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba lubią, w końcu kupuję im nowe doniczki :)

      Usuń
    2. to wracam do zdejęć...
      są te doniczki na nich :)?

      Usuń
  7. och uwielbiam Pana P. i doceniam)) kogo obchodzą umierające kwiaty...może jest jedynym.
    zajmowanie sie żywym stworzeniem, dbanie, to objaw dobregoczłowieka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okazuje się, że takich jak on jest więcej, serio, na fejsie się przyznają :)

      Usuń
    2. no masz a ja z tym fejsem na bakier normalnie jak niewiemco...
      ale to piękne jest. że są i jeszcze się przyznają ))))

      Usuń
  8. U mnie jest dokładnie odwrotnie. Jestem mordercą kwiatów. Co przy mnie postawić - klapnie. Wyjątek stanowi pewien 2 metrowy fikus, ale on jest mutantem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspaniale, czyli nie jesteś bezwględnym mordercą kwiatów :)

      Usuń
    2. Jestem względnym mordercą kwiatów :D

      Usuń
  9. :)
    Rośliny mają taką wolę życia. Zawsze mnie zadziwiały badylki i listeczki radzące sobie pomiędzy betonowymi płytami lub w innych równie trudnych warunkach. Dlatego - wydaje mi się - ratowanie istot, które na pewno skorzystają z pomocy i będą się cieszyć życiem jest takie optymistyczne.

    OdpowiedzUsuń
  10. I zdjęcia, świetne. Dobrze, że masz Paddego i jego kwiaty :)

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.