niedziela, 12 lutego 2017

I zostawisz mnie, kiedy zamoczę stopy w Shannon


by Monika Putschka


Jeszcze jesteśmy. Pomiędzy tłumaczeniami, a brakiem powietrza. Zapomnieliśmy o świeżości, o tym, że kiedyś było jej pod dostatkiem. Łykam płytko powietrze i wydobywam świst, a może ulgę, za którą uganiam się od zawsze? Nawet wtedy, gdy patrzysz na moje odbicie. Kolejny raz leżymy pod chmurą wszystkiego, oderwani od ziemi, gałęzi i tego, co zatyka nam uszy albo tamuje krew. Doszukujesz się w głosie rozsądku jakiejś obietnicy przed końcem. A nadciągająca noc pożywi się tym wspomnieniem. Potrafimy na kilkanaście sposobów uciec od tematu. Byle nie siadać blisko okien, nie snuć wyobrażeń - kto co widział, czuł i co mogli przeoczyć nasi rodzice w tamtym momencie. Rozczarowani opuszczali ręce albo w napięciu liczyli spojrzenia sąsiadów, łkali. Szłam wtedy boso przez sad. Rozdzierałam skórę drzew, pozwalałam sobie na milczenie. Rozplątywanie i zamykanie oczu, głowy, szuflad. Później gumkowałam ślady po wyrwanych włosach, pręgach, wybitym barku. Dlatego nie wyplataj nitek snów z tego, co umarło w tamtym momencie.


32 komentarze:

  1. Lubię Twoje pisanie. Tak po prostu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za Twoją nieustającą wiarę we mnie :)

      Usuń
  2. Piekny portret.

    '...jesteśmy. Pomiędzy tłumaczeniami, a brakiem powietrza.' and between what is said and not meant, and what is meant and not said.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, bardzo lubię ten obraz, malarka skradła mi serce :)

      And most of love is lost.

      Usuń
  3. Wyrosłaś z van Gogha na tym obrazie. Z jego nocnego nieba...

    OdpowiedzUsuń
  4. Niesamowity portret i tekst.


    OdpowiedzUsuń
  5. Obraz przejmujący... piękna gra kolorów i słów. :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Wilmo, miło Cię 'widzieć' :)

      Usuń
    2. Mnie również! :)
      I chyba mam wspólny problem. ;)

      Usuń
    3. napisz do mnie proszę margarithes@gmail.com

      Usuń
  6. wyplatanie nitek snów - piękne

    OdpowiedzUsuń
  7. przeplatają się pasma kolorów i słów...niepokojąco. do tego muza ta z poprzedniego posta, piętro niżej.
    niepokojące...

    OdpowiedzUsuń
  8. Małgosiu, wplatasz się w obraz każdego kto tutaj przystanął, choćby na chwilę. Obraz przejmujący.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jeszcze kilka nutek https://www.youtube.com/watch?v=RbUMKenn5l8

      Usuń
    2. Tyle przestrzeni i powietrza. Zachłysnęłam się. Ściskam i dziękuję.

      Usuń
  9. Jesteś taka wyrazista Małgosiu. Poruszająca. Bo poruszasz takie struny we mnie, które zastygły niedotykane.
    Kiedy patrzę na Twój portret przypominam sobie tembr Twojego głosu i ciepło Twoich dłoni w tamten październikowy, zimny, deszczowy wieczór. Był wzruszający :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję BB. Lubię Twoje wspomnienie i uśmiech, pamiętam doskonale. Cieszę się, że poznałam :) uściski ciepłe.

      Usuń
  10. Z przyjemnością patrzyłam na Ciebie na portrecie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. wow...

    bardzo krótko i dosadnie.
    Pięknie się uzupełniają tekst i obraz.

    OdpowiedzUsuń
  12. Masz trudne wspomnienia, domyślam się, że ciężko je unieść w sobie. Lubię Twoje teksty prozatorskie. Na granicy snu i jawy. Taki też jest portret - genialny! Pozdrowienia dla malarki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monika tu zagląda, więc przeczyta :) dziękuję Pawle.

      Usuń
  13. Piękne. I jedno nie przesłania drugiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łączę to wszystko w sobie :)

      Usuń
    2. I tak jest właśnie najlepiej. Najpełniej.

      Usuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.