czwartek, 9 lutego 2017

Czas się oswoić







Wiosna. Trzask rozklejającej się książki. Nie lubię tego momentu. Luźne strony prędzej czy późnej przepadną i żadne przekopywanie szuflad nie pomoże. Na końcu tego wszystkiego i tak pojawi się uczucie braku. Niestabilność, jaką znakomici ludzie fundują sobie, by pójść dalej. Ten szum, z którym wciąż się zmagam. Z uśmiechami, które zmieniają myśli na: „jak się masz?” i „pozdrawiam”. Przystawki ułożone równo na ciemnym chlebie z polskiego sklepu. Takie urocze. Powtarzają panie w rudych koczkach i zatapiają różowe paznokcie w sosie czosnkowym. Na końcu, kiedy trzeba wyjść, ćmi muzyka i elektroniczne papierosy w ustach przechodniów. A wiatr wciąż błądzi w nieznanym kierunku. Nie dzisiaj. 




32 komentarze:

  1. Spłycę problem, ale...:
    miałam książkę bez kilku ostatnich stron. Błąd drukarni. Do dziś nie wiem, jak się skończyła.
    Rzadko pamiętam ostatnie strony z książek, a te pamiętam. Bo ich nie było.
    A może tam brakowało pół książki...? Nie wiem.
    To się nazywa wyrwa w duszy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, nie lubię takich momentów, wyłaziłabym tę końcówkę, choćbym miała od samego pisarza, gorzej byłoby z nieżyjącym, ale są przecież agenci, spadkobiercy :P

      Usuń
    2. Chyba że treść książki nie była warta tej końcówki :P

      Usuń
    3. Była warta.
      Żyję z tym "niedopowiedzeniem" już kawał czasu i od czasu do czasu odzywa się nieduża potrzeba uzupełnienia braków ;-)

      Usuń
    4. Jak uzupełnisz, napisz jak to się skończyło :P

      Usuń
  2. Niemal wiersz...
    Ja nie lubię momentu, gdy odklejam się od lektury i wpadam w rzeczywistość, w której nigdy nikt nie wie skąd wracam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Margarithes odkleja się od świata, który sama stworzyła...
      M, wracasz do rzeczywistości jak mgła, czy jak błyskawica?

      Usuń
    2. Ostatnio... jak mgła, ale liczę na to, że wszystko wróci do normy. Za długo w jednym miejscu i tak się robi.

      Olu, ostatnio budzę się rano i zastanawiam, gdzie jestem, więc nie wiem, czy czytanie do drugiej w nocy, to dobry pomysł.

      Usuń
    3. Może i nie. Ale czy ktoś wymyślił coś lepszego?

      Usuń
    4. No właśnie, w tym rzecz.

      Usuń
  3. Piękne zdjęcie. Nostalgia, melancholia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba dwa w jednym :) ale to chyba również kwestia charakteru. Tyle że zimą, to się jakoś tak nasila. Nawet tutaj, gdzie myślałam, że jak prawdziwiej zimy nie ma, to będzie mi lżej.

      Usuń
    2. Klimat w sobie... mam podobny, jesienna ze mnie dziewczyna. Daj jakieś nutki na smutki ☺

      Usuń
    3. Tutaj jest styczeń na smutki https://www.youtube.com/playlist?list=PL1kLSui_5tQCr9jhbLZ37jXw6uVKmkn3Y

      i inne moje zbiory https://www.youtube.com/channel/UCANYvfpboJ4RAR-2PxnL8rg/playlists

      Usuń
  4. Gdyby nie ta melancholia nie byłabyś tą samą eM:* ważne tylko, by jej nie przedawkować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na smutki nutki https://www.youtube.com/watch?v=xM5P8LKwaQs

      Usuń
  5. Przychodzę do Ciebie jak do świata, z którego wypadłam. I tak sobie dziś pomyślałam, że jesteś dla mnie Przystanią eM :*


    P.S.
    Przełamane książki wkładam do papierowej torby, a na brzegu torby zapisuję tytuł i znowu taką przełamaną stawiam na półce między zupełnie sprawnymi siostrami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też jest sposób :) Dobrze, że jesteś BB, myślę o Tobie i psim niebie :*

      uściski ciepłe

      https://www.youtube.com/watch?v=88XIIQl4_5M

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Odrobinę, jak skończę z wypiekami domowymi, pójdę w pole i zobaczymy, na ile to dzisiaj działa :P

      Usuń
  7. zdziwienie!!! : to wszędzie są modne rózowe paznokcie? U nas co druga osoba ma takie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różowy to wieczny kolor, zależy tylko od intensywności :) magentę przepowiadałam 20 lat temu i proszę.

      Usuń
  8. A wyobraźnia działa! Nawet dzisiaj:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ależ dzisiaj nudzę, a masz https://www.youtube.com/watch?v=Cm9070mG2P4

      Usuń
  9. Masz rację. Czas się oswoić. Czynię to od dawna - na razie bez skutku. Umysł nie jest ani jasny ani spokojny.

    Spacer z Nią

    Zawsze tak samo
    Jakiś dźwięk
    myśl
    zdarzenie

    Załamanie ciągłości

    Oniemiałość

    I ja
    nieodzowny wspólnik
    bez udziałów

    Pochlebiam własnym śladom
    odprowadzam bez uników
    do każdej ciszy

    Ale sprawdzam wątki
    dociekam

    Oswajanie kresu


    Nieoswojony Marek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To etap, który trzeba w sobie przerobić. Nie da się go przeskoczyć, odłożyć na później, wytłumaczyć głowie, albo zamknąć rozdział i przejść dalej. Tak jakoś. Spacer z nią wydaje się krokiem w dobrą stronę Marku :)

      Pozdrawiam ciepło

      Usuń
  10. Fotografia zagrała mi w duszy, a słowo ćmi jak muzyka z Twojego wpisu:) Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrawiam ciepło https://www.youtube.com/watch?v=jXHGoaEtmFM

      Usuń
  11. Marzę o wiośnie, ale muszę ciągle się oswajać z zimą, bo ona trwa :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Masz anielską cierpliwość.

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.