poniedziałek, 30 stycznia 2017

Kokosanki


kokosanki poetyckie

Miałam nadzieję, że zdążę je ukręcić przed powrotem Paddy'ego z pracy. Wrócił wcześniej, dlatego zrobiliśmy ciastka razem. Wspólne pieczenie jest bardzo przyjemne. Tym razem Paddy może bez zająknięcia powtarzać: ja zrobiłem. 


Przepis od Moniki https://mimo-za.blogspot.ie/2017/01/kolosanki.html polecam Wam dodanie bloga na stałe do zakładek.







15 komentarzy:

  1. No proszę ile dobra! Dziękuję Ci.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyglądają tak apetycznie że ... Nie! Będę twarda;)

    OdpowiedzUsuń
  3. lecę zajrzeć...
    Tobie udały się nad wyraz apetycznie... Bo chyba tak smakują :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba się jedną poczęstuję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. no uwielbiam wprost ale na razie musze sie skupić na blednowaniu zmrożonych bananów z malinami ...

    OdpowiedzUsuń
  6. Dawno nie robiłam. Kradnę jedną do kawy, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiamy od wielu lat, ale znamy pod nazwą ciasteczka ryżowe (bądź ryżowo-kokosowe). :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przypomniałaś mi o kokosankach!!! Zagonię dzieciaki do wspólnego pieczenia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. :) dziękuję kochani, że jesteście

    OdpowiedzUsuń

Komentarze gallusa i wszystkie powstające klony kasuję. Gallusie zrozum, że nie chcę Twoich złotych myśli i kontaktu z Tobą.