piątek, 9 grudnia 2016

Dobry sposób na lęk




Chodzenie wzmacnia. Powstrzymuję kaszel. 
Patrzę na miasto, jak sinieje.

Nieważne, że otwierają tysiące okien, drzwi.
Samotne wycieczki kajakiem po Shannon. Szukam bratniej duszy,
jednoczęściowej historii z irlandzkich piosenek.

Odginasz konary, z których opadły liście. Widok,
na kawał świata. Zwłaszcza, kiedy nie trzeba rozmawiać.
Słyszę szelest płuc, każdy dźwięk.

Pasjonujemy się namiętnością, grymasami wyrwanymi z koszmaru,
po którym szklanka wody smakuje tym wszystkim, co zjadłaś przed snem.
Są miejsca zakurzone albo rozstrojone. Nieznajomi zaglądają do środka.

Przynoszą bułki z masłem, ciemne piwo. Śmiejemy się z gorszących rysunków
w sepii: w brodzie wysokiego mężczyzny znikają ptaki z czerwonymi dziobami.
Kończymy zwariowaną zimę. Zamglone słońce próbuje nas dopaść. Bezczelnie.


styczeń 2014


8 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. ...cierpliwość :) mam nadzieję, że początek Cie nie zniechęci :) https://www.youtube.com/watch?v=AbcKbyO6pqw

      Usuń
  2. Szklanka wody smakuje tym wszystkim, co zjadłaś przed snem.
    Słyszę szelest płuc.

    OdpowiedzUsuń
  3. ach jesteście szczęśliwi...

    OdpowiedzUsuń
  4. cieszę się, że przypomniałem sobie o Tobie, Twoim blogu
    jakże piękne teksty Tutaj spotykam
    i takie, jakby o mnie; jakbym to ja napisał, jak nie piszę od prawie dwóch lat
    po "Ad libitum" ani słowa!
    pozdrawiam Cię najcieplej i dobre myśli posyłam
    marek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wprawiłeś mnie dzisiaj swoim listem w niezwykły i przyjemny nastrój :) dziękuję.
      Cieszę się, że jesteś Marku :)

      Usuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.