poniedziałek, 3 października 2016

Oddech

Niestety po wejściu na szczyt, spotkaliśmy mnóstwo ignorantów skaczących po grobie, robiących sobie selfie

wejście na Knocknarea





Lubisz moje zdjęcie

Kobieta, wykonuje drobne prace domowe. Maluje drewniane bryły.
Senne rozmowy rozpalone w słońcu. W czarnych włosach, w gnieździe
wyobraźni. Życie powinno być możliwe w każdych warunkach, dlatego
Shannon przyciąga ptaki. Wyśpiewują imiona zaginionych odludków.
Mieszkają wśród torfowisk. Od czasu do czasu wyciągają szyje
w kierunku Knocknarea. Też tam jesteś, w myślach, ty, o bogini.

W jej snach, o nieśmiertelności! W górze pełnej opali, heroicznych wojen.
Kiedy czytam mity, jej postać wydaje się wyższa. Olbrzymia.
Trwa i wciąż rośnie, a owce dzień po dniu przeżuwają koniczynę.
Po wewnętrznej stronie nic się nie zmienia, przychodzi i przenika
jak wiatr od oceanu. Jak twoje palce, z których zwierzęta zlizują sól.
Wyprawę odkładam do lata. Pędy drzew wyznaczą, kiedy przyjdzie
czas na kufry.

Droga. Ciągnie się przez pole. W górę, pomiędzy kamiennymi murkami.
Skoczna melodia nastraja światło. Potrzebujemy więcej chwil, by widzieć.
Wydajesz się senny. Cień niesie zapach do wnętrza. Wyprzedza cię
o krok. Wypluwa płuca, zionie oddechem liści.








Grobowiec Królowej Medb, średnica grobowca ok 60 m, wysoki na 10 m













Jeden po drugim

Nie wiem, który moment sprawił, że uparłam się pozostać
przy życiu. Też mi poruszenie, siła, królowa Medb, a może Amazonka?
Zależy, gdzie kierujesz wzrok. Wtedy obraziłeś się, że
wiwatuję i gończym zdejmuję kagańce.

Nie rozumiem oburzenia, nie widzę wyciągniętych rąk,
swetrów. Oto ona, piękna i dzika. Kotka wspina się na płot
i wdzięcznie przeskakuje kamienie. Chmury nie zmieniają kierunku,
wreszcie chłopcy dostają manto. Za swoje.

Pojawia się wygaszacz. Najpierw dzieci trzęsą się z zimna,
później bliscy opowiadają o depresji, łzach. Próbują mnie olśnić.
Aż w końcu brnę z nimi przez wiersze. Uczą się ich na pamięć,
linijka po linijce.

Nieokreślona przyjemność: tylko stać. W chmurach, w ciszy.
Mżawka osiada na dnie, tuż przy torfowisku powiedziałam,
że jest moich echem. Wszystkim. Pokrewieństwem, historią,
podróżną torbą, z której wyciągam kwiaty, fale, kości do gry.



Widok na Benbulbena

Ocean








Noc uderza do głowy


Przed zaśnięciem układałam litery o łagodnych kształtach.
Tłumaczę głowie drogę, prostuję nierówności, wspominałeś w nich
żonę. Zawsze tam stała, dotykając fałd spódnicy, albo można było
ją spotkać przy stole kreślarskim. Odtruwała okoliczne jeziora, rzeki, lasy.

Mnóstwo ceremonii pogrzebowych, wędrowanie pomiędzy światami.
Obarczone ciężarem ręce, tajemnice tułaczy, do których miała słabość.
Rano zatrzymał mnie deszcz i w kłąb zwinięty kot. Znużony udręką
obserwowania. Zwykłych spraw.

Mieszkam na granicy Connaught. Nie muszę sobie wyobrażać
protestantów i katolików na tej samej ulicy, w jednym barze.
Wszyscy na jedną modłę sączą czarne stouty. Później nagle pożerają,
podgryzają palce, uszy. Krew kapie na niebieskie kołnierze koszul.

Po południu wynurza się wiersz. Ma to samo znaczenie, kształt,
który przepadł we mgle. Jadę do Portlick. Łapię ostatnie promienie,
nasłuchuję szczekania psa i kiedy wracam, potykam się o kamień,
wystające korzenie. Rozmyślam o królowej Medb. O wrogach wrogów,
widzę, że ślepną. Nikną.







22 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Niezwykłe miejce, mnóstwo legend krąży nad górą :)

      Usuń
  2. Te skały pochodzą z jakiejś innej planety... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobne słowa wypowiedział Paddy, przypatrując się im z bliska :)

      Usuń
  3. Grobowiec robi wrażenie. Podobnie jak Twoje wiersze i spektakularne zdjęcia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, spędzlismy tam trochę czasu, czekałam aż ludzie sobie pójdą, bo ciągle ktoś wchodził na grób, mimo, że stoją tabliczki z zakazami. No cóż, taki jest rodzaj ludzki.

      Usuń
  4. Lubię takie widzenie kobiety: odtruwa, prostuje, układa. A obok jej Pokrewieństwo. Piękne.

    OdpowiedzUsuń
  5. O matko.
    Zapierają dech, i widoki i słowa.

    OdpowiedzUsuń
  6. i piękne wiersze i piękne zdjęcia i widoki zapierające dech i grobowiec i magia . ech zazdroszczę takiej magii...bardzo i tych chmur...i oceanu ...WSZYSTKIEGO

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są takie chwile, że też sobie zazdroszczę :) ale i tak nic nie przebije Twoich kafli w stylu portugalskim :) kisses

      Usuń
  7. Niesamowite zdjęcia! I to niebo.....uwielbiam.
    Nie tylko "noc uderza do głowy" Twoje obrazy też :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Coś pięknego - ze wzrokiem dzieje się dziwna rzecz: za dużo piękna i aż nie wie na czym ma się skupić. Oczy mi biegają od pejzażu do pejzażu, nie mogą się zdecydować na faworyta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc dozuj sobie przyjmność, bo to widok dookoła :)

      Usuń
  9. Nietuzinkowo Twoje wiersze się wynurzają Małgosiu. Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.